Niechlubne statystyki dotyczące szczepień

Na przestrzeni ostatnich lat wzrosła liczba osób uchylających się od szczepień obowiązkowych. W Polsce, między 2015 a 2019 rokiem odnotowano prawie trzykrotny wzrost takich przypadków.

Z danych zgromadzonych przez Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – PZH wynika, że na koniec 2019 r. odnotowano 48,609 przypadków uchyleń, podczas gdy w 2015 r. było ich 16,689. Liczby te odnoszą się do osób podlegających szczepieniom w danym roczniku i obejmują dzieci i młodzież do 19 r.ż. podlegające szczepieniom wg obowiązkowego Programu Szczepień Ochronnych. Znaczny wzrost osób, które stronią od szczepień nastąpił między 2018 a 2019 rokiem – wówczas liczba ta powiększyła się o 8,824. W 2009 zanotowano prawie 16-krotnie mniej przypadków niż obecnie – 3,077. Rok później było ich 3,437, w 2011 roku – 4,689, w 2012 roku – 5,340, w 2013 roku – 7,248, w 2014 roku – 12,681, w 2015 roku – 16,689, w 2016 roku – 23,147, w 2017 roku – 30,090 uchylających, a w 2018 roku 40,342.


Z badania GIS, na które powołuje się "Dziennik Gazeta Prawna" wynika, że prawie 70 proc. odmawiających szczepienia robi to nie po raz pierwszy. Powodem są najczęściej pobudki ideologiczne i brak zaufania. Najwięcej osób regularnie odmawiających szczepień – ok. 7 tys. – mieszka w województwie śląskim, ponad 5,2 tys. przeciwników jest w pomorskim, a 4,7 tys. w Wielkopolsce. Na Mazowszu jedynie osiem osób z nieszczepiących się zalicza się do tej grupy.


Z badania PZH z 2017 roku wynika, że lekarze bardzo często spotykają się z odmową szczepień. Jeden na czternastu lekarzy przyznał wówczas, że ma do czynienia z taką sytuacją kilka razy w miesiącu. Dwóch na pięciu lekarzy kilka razy w roku miało taki przypadek, natomiast co piąty lekarz – raz w roku lub raz na kilka lat. Co ósmy lekarz przyznał, że nigdy nie spotkał się z taką sytuacją.