Czy pacjent może nagrywać wizytę u lekarza bez informowania go o tym?

dr n. praw. Radosław Tymiński

Radca prawny, www.prawalekarza.pl

Prawie przy każdej nadarzającej się okazji, gdy prowadzę wykłady lub warsztaty dla lekarzy, otrzymuję pytanie, czy pacjent może nagrywać lekarza bez informowania go o tym. Padło ono również podczas tegorocznego XV Kongresu Akademii po Dyplomie PEDIATRIA „Wyzwania – moja specjalność”. Przeważnie też lekarze pytają, czy takie nagranie może być dowodem w sądzie. Odpowiedź niestety nie jest taka, jakiej najczęściej oczekują.

Współczesna technologia umożliwia nam nagrywanie praktycznie wszystkich. Każdy smartfon ma funkcję dyktafonu, ze sklepów mobilnych można ściągnąć oprogramowanie do nagrywania rozmów telefonicznych, wiele osób ma w samochodach zamontowane kamerki, a miniaturyzacja urządzeń audio-wideo sprawia, że można je umieścić w długopisach, breloczkach czy guzikach. Nie ulega więc wątpliwości, że pacjenci korzystają ze zdobyczy współczesnej techniki. Z moich doświadczeń procesowych w obronie lekarzy wynika, że dowód z potajemnego nagrania pojawia się mniej więcej w 5% spraw. Czasem jest to nagranie przypadkowe – pacjent rejestrował wizytę lekarską na wszelki wypadek, czasem zaś nagranie ma charakter celowy i pacjent specjalnie tak prowadzi rozmowę, żeby utrwalić pewne treści w zapisie cyfrowym (notabene bardzo często pacjenci nagrywają lekarzy, którzy krytykują diagnozowanie lub leczenie prowadzone przez innego lekarza, po to, żeby potem móc wykazać błąd tego krytykowanego lekarza). Powstaje zatem pytanie, czy takie nagranie jest zgodne z prawem.