Krztusiec – fala zachorowań znowu wzrasta

W styczniu i w lutym 2020 roku w Polsce na krztusiec zachorowało 418 osób. To dwa razy więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, kiedy liczba chorych wynosiła 234 – wynika z danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny.

Ze statystyk dowiadujemy się, że przed pojawieniem się szczepień, chorobę diagnozowano u kilkudziesięciu tysięcy osób w Polsce. Najwięcej zachorowań – 95,968 - zarejestrowano w 1960 r. Po wprowadzeniu obowiązkowych szczepień przeciw krztuścowi w latach 60. XX wieku liczba chorych spadła stukrotnie. W latach 80. odnotowywano poniżej 500 przypadków krztuśca rocznie. Jednak od połowy lat 90. stwierdzono wzrost liczby chorych, co sprawiło, że w 2003 r. do kalendarza szczepień wprowadzono przypominającą dawkę szczepionki u sześciolatków.


Ostatnie lata pokazują, że krztusiec znów atakuje. W 2012 r. odnotowano najwyższą od około 40 lat liczbę zachorowań - 4,684. Dwa lata później chorych było 2,102, po czym ponowny wzrost nastąpił w 2015 r. – wówczas zarejestrowano ponad dwukrotnie wyższą liczbę zachorowań – 4,956. W 2016 r. liczba zarejestrowanych przypadków wzrosła do 6,856, a w 2017 r. wynosiła 3,034. W 2018 r. i 2019 r. nastąpił spadek liczby chorych, zgłoszono wtedy 1,548 i 1,626 zachorowań.
Tyle falujące statystyki.


Na krztusiec najczęściej chorują dzieci do czterech lat. W tej grupie krztusiec jest diagnozowany u co piątego dziecka. Ponad połowa zachorowań dotyczy osób powyżej 15 r.ż. Chorobę diagnozuje się także u osób starszych, po 65 r.ż.


Eksperci podkreślają, że krztusiec jest zbyt rzadko rozpoznawany u dorosłych.
Jako przyczynę wzrostu zachorowań podają oni przede wszystkim: wygaszanie odporności w wyniku upływu lat od podania ostatniej dawki przypominającej, ewolucję pałeczek krztuśca, co sprzyja obniżeniu skuteczności odpowiedzi poszczepiennej oraz zmniejszenie liczby osób szczepiących się przeciw krztuścowi.