MT: Zdania lekarzy na temat czasu stosowania kuracji menopauzalnej są podzielone. Jak długo można stosować terapię hormonalną i fitoestrogenową?


T.P.:
Zalecenia dotyczące czasu stosowania terapii estrogenowej są takie same jak dla terapii estrogenem i progestagenem. Mówi się o bezpiecznym okresie 3-5 lat, ale to nie oznacza, że u każdej pacjentki po pięciu latach musimy definitywnie zamknąć terapię. Dobrą praktyką jest próba odstawienia leku i przyjrzenia się, jak to wpływa na jakość życia pacjentki. Zdarza się, że wracają niepokojące objawy świadczące, że wpływ menopauzy na jakość życia jeszcze nie zniknął. To sygnał, żeby rozważyć powrót do leków, zastanawiając się nad zmniejszeniem dawki albo zmianą preparatu.


MT: Czy można zalecić przechodzenie z jednego rodzaju terapii do drugiego?


T.P.:
Zaczynanie od fitoestrogenów, a kiedy okazują się nieskuteczne, wdrażanie leków estrogenowych, wydaje się nielogiczne. Wszędzie na świecie zaleca się jako terapię pierwszego rzutu terapię hormonalną. W Polsce mamy świeże, bo z końca 2014 roku, bardzo dobre i praktyczne rekomendacje PTMA na temat tego, jak prowadzić pacjentkę menopauzalną, i warto się na nich oprzeć. Natomiast jeśli kobieta dobiega już 70. r.ż., a ciągle boi się przerwać HTZ, jedną z interwencji, jaką mamy w zanadrzu, jest przejście na preparaty pochodzenia roślinnego. Nie ma jednak sensu przeciągać terapii kilkanaście lat. Ma ona wszakże konkretny cel – bezpieczne przeprowadzenie pacjentki przez burzliwą rzekę, jaką jest menopauza.

Do góry