Onkologia

Brachyterapia raka prostaty

Elżbieta Borek
Konsultacja medyczna: dr Piotr Maciukiewicz

W Centrum Radioterapii „Amethyst” przy Specjalistycznym Szpitalu im. Rydygiera w Krakowie wykonano dwa pierwsze zabiegi brachyterapii raka prostaty. Ta metoda leczenia charakteryzuje się bardzo wysokim współczynnikiem terapeutycznym i stosunkowo niedużymi powikłaniami. To nowatorskie zastosowanie napromieniania daje chorym dużą szansę na wyleczenie i, co bardzo ważne, jest alternatywą dla pacjentów, którzy z różnych przyczyn nie mogą być operowani.

Dzięki precyzyjnemu umieszczeniu w ciele pacjenta specjalnych aplikatorów, przez które wprowadzany jest promieniotwórczy izotop irydu-192 bezpośrednio w okolicę guza lub nawet do jego wnętrza, możliwe jest znaczne zwiększenie dawki napromieniowania, bez zagrożenia dla zdrowych organów. Istotna jest precyzja zabiegu, bowiem pozwala na ochronę cewki moczowej, pęcherza moczowego i odbytnicy.

Zabieg odbywa się w znieczuleniu ogólnym lub podpajęczynówkowym, pacjent leży bezpiecznie unieruchomiony, a wszelkie ruchy operatora kontrolowane są na bieżąco przez doodbytnicze USG; trwa około dwóch godzin, choć samo napromienianie zajmuje kilkanaście minut. Cała procedura to trzy dni: pacjent przyjmowany jest dzień przed zabiegiem, a dzień po zabiegu wypisywany do domu.

Pierwszy chory miał 65 lat, a brachyterapia będzie uzupełniana teleradioterapią z wykorzystaniem technik łukowych.

– W naszym centrum stosujemy brachyterapię od dwóch lat, w leczeniu nowotworów narządów rodnych, piersi, skóry, głowy i szyi oraz oskrzeli. Przez wiele medycznych autorytetów oceniana jest ona jako jedna z najskuteczniejszych metod walki z rakiem prostaty. Teraz pacjenci z Małopolski mają do niej lepszy dostęp – mówi Marcin Hetnał, dyrektor Centrum Radioterapii „Amethyst”. – Owszem, jest to procedura inwazyjna, ale dzięki temu, że możemy ją skojarzyć z teleterapią, hormonoterapią lub działaniami chirurgicznymi, pacjenci mogą być leczeni optymalnie.

W centrum pacjenci z nowotworami prostaty poddawani są klasycznej radioterapii, która może być metodą uzupełniającą dla operacji albo stanowić samodzielną terapię. Teraz przeprowadzane są tu także nowoczesne zabiegi brachyterapii prostaty.

Szpital im. Rydygiera dysponuje pełnym profilem terapeutycznym, dotyczącym raka gruczołu krokowego. – Jest tak dlatego, że od kilku lat ściśle ze sobą współpracujemy – lekarze chirurdzy i przedstawiciel radioterapii – mówi dr n. med. Piotr Maciukiewicz, konsultant wojewódzki w dziedzinie urologii dla Małopolski, ordynator Oddziału Urologii Szpitala im. L. Rydygiera w Krakowie. – Nie każdy szpital może pochwalić się taką współpracą. Wielu lekarzy uważa, że radioterapia jest alternatywną wobec chirurgii metodą leczenia raka prostaty. My uważamy, że jest jej bardzo skutecznym uzupełnieniem, a tylko w niektórych przypadkach może być rozważana jako leczenie z wyboru.

Decyzja dotycząca leczenia podejmowana jest na konsylium wielospecjalistycznym, w którym uczestniczą chirurdzy urologiczni i radioterapeuci. – My, urolodzy, twierdzimy, że jeśli pacjent może być operowany, powinien być operowany, bo po nieskutecznej radioterapii leczenie operacyjne jest praktycznie niemożliwe. Wiąże się z olbrzymimi komplikacjami, ze zgonem łącznie. Duże krwawienia, uszkodzenia odbytnicy, nietrzymanie moczu – tłumaczy dr Maciukiewicz. – U nas nie ma radioterapii zamiast zabiegu, ale chirurgia plus ewentualnie radioterapia, gdyby doszło do tzw. wznowy biochemicznej. Na radioterapię bez chirurgii decydujemy się w sytuacji, gdy chory jest zbyt obciążony chorobami towarzyszącymi lub z innych względów nie kwalifikuje się do zabiegu operacyjnego.

Na tym oddziale urologicznym prowadzonych jest rocznie ok. 80 operacji usunięcia gruczołu krokowego.