Edukacja

Bydgoszcz: Zapomnijcie o uniwersytecie

Joanna Pluta

Ponad rok temu do Kancelarii Sejmu złożono ok. 160 tys. podpisów pod obywatelskim projektem ustawy o powołaniu w Bydgoszczy samodzielnego uniwersytetu medycznego na bazie CM toruńskiego UMK. Były wielkie plany, marzenia, konflikty Bydgoszczy z Toruniem i obietnice. Było także pierwsze czytanie projektu ustawy w Sejmie, po którym dokument skierowano pod obrady sejmowych komisji. I na tym koniec.

Teraz wygląda na to, że o temacie zapomniano. – To nie tak. Powinno się odbyć wspólne posiedzenie sejmowych komisji – mówi Tomasz Latos, bydgoski poseł PiS, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia. – Do tej pory nie naciskałem jeszcze w tej sprawie. Liczyłem, że może uda się znaleźć porozumienie z władzami UMK. Próbowałem to zrobić. Niestety nic z tego, będę więc rozmawiał z posłem Bartoszem Arłukowiczem, by takie posiedzenie zorganizować.

Na czym polegały próby porozumienia posła Latosa z uczelnią z Torunia? – To były bodaj trzy nieformalne spotkania z rektorem UMK, prof. Andrzejem Tretynem – odpowiada. – Starałem się przekonać go, że być może dobrym pomysłem byłoby utworzenie kierunków medycznych czy wydziału na UMK, a wtedy Bydgoszcz mogłaby się spokojnie odłączyć od uczelni i powołać własny uniwersytet. Na niewiele się to zdało. Jedyne, co udało mi się uzyskać, to zapewnienie, że nie będzie prób przeniesienia uczelni do Torunia, bo taka obawa pojawia się, gdy się spojrzy na wielką rozbudowę toruńskiego szpitala na Bielanach (mówiło się, że szpital po modernizacji może się stać placówką uniwersytecką – przyp. red.). Nie było jednak woli porozumienia.

I raczej się na to nie zanosi, bo jak mówi Marcin Czyżniewski, rzecznik UMK, sprawa ucichła i tak powinno zostać. – Już się tym tematem nie zajmujemy, a gdyby nawet, to nic się w naszym stanowisku nie zmieniło – komentuje.

Pojawia się więc pytanie, czy jest choć cień szansy, że pomysł się odrodzi? – Mam wiele obaw, ponieważ nawet jeśli doszłoby do przegłosowania odłączenia CM od UMK, to i tak ta decyzja mogłaby zostać zaskarżona jako niekonstytucyjna. Zrobiliśmy błąd wiele lat temu w czasie włączania CM do UMK. Szkoda, że nie ustalono wtedy warunków, na jakich można bezboleśnie przeprowadzić rozwód – komentuje Tomasz Latos, który dostrzega jednak plusy walki o bydgoską uczelnię. – Można było zauważyć, że bydgoskie środowiska w obliczu takiego wyzwania potrafią się skonsolidować – mówi. – Poza tym akcja zwróciła uwagę na lokalne problemy.

Gdyby temat samodzielnego uniwersytetu medycznego wrócił na tapetę, bydgoski ratusz zapewnia swoje wsparcie.