Moim zdaniem

Ratownictwo medyczne – źle, gorzej, coraz gorzej

Opracowała: Irena Fober

     

Dr n. med. Adam Pietrzak, specjalista medycyny ratunkowej:

Ratownictwo jest częścią naczyń połączonych całego systemu ochrony zdrowia, zatem liczba interwencji pogotowia rośnie, jeśli następują jakiekolwiek zawirowania w funkcjonowaniu opieki szpitalnej i POZ, gdyż pogotowie musi przejąć ich funkcje. Stąd niewesoła konkluzja: na skutek rewolucji w innych obszarach medycyny w miarę stabilnie funkcjonujące ratownictwo się zachwiało. Pracujący w systemie ludzie zaczęli szukać bardziej satysfakcjonujących finansowo i bezpieczniejszych form zatrudnienia. Sporo osób korzystając z tego, że ratownik medyczny jest uprawnieniem międzynarodowym, wyjechało tam, gdzie proponuje im się lepsze warunki wykonywania zawodu. Do innej pracy odeszło też wiele dobrze wyszkolonych dziewczyn, ponieważ mimo parytetu na etapie kształcenia „zapomniano” im powiedzieć, że nie przewidujemy zatrudnienia dla pań, ponieważ – co nie jest prawdą – na pewno sobie nie poradzą.