Jedziemy z ministrem na tym samym wózku

O tym, jak o sprawy lekarzy będzie walczyć samorząd lekarski, z nowo wybranym prezesem NRL, prof. dr. hab. med. Andrzejem Matyją, rozmawia Iwona Dudzik

MT: Lekarze, w tym młodzi, postawili na pana jako osobę, która chce ożywić nieco skostniały samorząd.


Prof. Andrzej Matyja:
Wśród lekarzy narastała frustracja, że samorząd nie zajmuje się ich sprawami, a w trudnych sytuacjach życiowych ich nie broni. Nie potrafi też nic zrobić, kiedy w społeczeństwie pod wpływem przekazu płynącego z mediów kształtuje się negatywny obraz lekarzy. Ta ocena jest częściowo niesprawiedliwa, ale prawdą jest, że samorząd nie umiał pokazać pracy, jaką wykonuje na rzecz naszych koleżanek i kolegów, często brakowało mu też skuteczności.

Nie musimy być bierni. Nawet jeśli w mediach dominują negatywne informacje, mamy przecież własną prasę, jest też internet. Powinniśmy przedstawiać nasz punkt widzenia. Musimy bardziej się otworzyć na potrzeby każdego lekarza. Każdy powinien móc przyjść ze swoim problemem. Drzwi do mojego gabinetu zawsze będą otwarte.


MT: Jakie konkretne cele zamierza pan zrealizować podczas swojej kadencji?

A.M.: Ważną sprawą jest bezpieczeństwo lekarzy. Chciałbym doprowadzić do tego, aby lekarz uzyskał status funkcjonariusza publicznego.