Pieniądze

Gdy finanse zależą od liczby pacjentów, a nie od ich zdrowia

O tym, jak zmienić system ochrony zdrowia zgodnie z tym, co teoria podpowiada praktyce, z dr n. ekon. Małgorzatą Gałązką-Sobotką, dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego, rozmawia Anna Hucko

MT: Jakie koncepcje w dziedzinie zarządzania i ekonomii dominują w dyskursie naukowym w obszarze ochrony zdrowia?


Dr Małgorzata Gałązka-Sobotka:
Dopiero zweryfikowanie teorii w praktyce pozwala ocenić modne koncepcje. Przykładem jest neoliberalne podejście new public management (nowe zarządzanie publiczne – red.), które zakładało minimalizację roli państwa, quasi-konkurencję, rywalizację podmiotów publicznych i prywatnych nakierowaną na efektywność ekonomiczną i lepszą jakość. Zagrożenia wynikające z tego podejścia ujawniły się w polskim sektorze ochrony zdrowia. Uruchomiły lawinę krytyki tej koncepcji, sugerowano konieczność całkowitego wycofania się z niej, co w mojej ocenie było nieracjonalne. Trudno odrzucać orientację na pacjenta, programy kompleksowego zarządzania jakością lub personelem na podstawie oceny. W procesie wdrażania NPM w ochronie zdrowia zapomnieliśmy o rozwoju stałego monitoringu przemian i zjawisk. W konsekwencji w poszukiwaniu alternatywnych koncepcji coraz częściej zwracamy się w stronę szeroko dyskutowanej dziś na świecie transformacji systemu ochrony zdrowia value-based healthcare, czyli koncepcji systemu nakierowanego na wartość zdrowotną. Oznacza to, że systemy ochrony zdrowia powinny odchodzić od tradycyjnego postrzegania produkcji usług mierzonej liczbą wykonanych świadczeń oraz obsłużonych pacjentów i przejść do modelowania procesów organizacyjnych i mechanizmów finansowych w taki sposób, by wzmacniały one wytwarzanie wartości rozumianej jako wynik zdrowotny – osiągany, liczony i monitorowany do poziomu pojedynczego pacjenta. Oznaczałoby to zwrot w kierunku mierzenia wartości wyników zdrowotnych pojedynczego pacjenta lub grup pacjentów.


MT: Jak to się przekłada na konkretne zmiany w naszym systemie?


M.G.-S.:
Zarządzanie wartością obejmuje dwa parametry – wyniki zdrowotne oraz nakłady poniesione na ich realizację. Gdyby przełożyć to na poziom naszego systemu ochrony zdrowia, powinniśmy, np. analizując sprawozdanie z działalności NFZ, sprawdzić, jak wydane w danym roku środki przełożyły się na poprawę wyników zdrowotnych populacji. Podobnej analizy dokonujemy na poziomie placówki. Dyskutują o tym nie tylko państwa borykające się z niedofinansowaniem systemu i szukające pomysłu na zwiększenie efektywności, ale również te, które na zdrowie przeznaczają bardzo dużo, np. USA, Holandia, Dania.


MT: Ekonomia dostarcza wielu sposobów pomiaru efektywności w ochronie zdrowia. Nie stosujemy ich w Polsce. Z jakiego powodu?