Na ważny temat

Nie promuję hospitalizacji

O edukacji społecznej z prof. dr. hab. med. Piotrem Ponikowskim, prezesem Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego w latach 2017-2019, rozmawia Alicja Giedroyć

MT: Pod koniec września mija pana dwuletnia kadencja jako prezesa Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. Czy zrealizował pan wszystkie swoje założenia?


Prof. Piotr Ponikowski:
Kiedy występowałem przed grupą elektorów jako kandydat, przedstawiłem bardzo krótki program. Zawierał się w trzech punktach, określających najważniejsze cele, według mnie realne do realizacji w czasie dwóch lat. Dwa z nich udało się osiągnąć, ale trzeci okazał się niewykonalny w tak krótkiej perspektywie, wymaga jeszcze wielu lat pracy i pozostaje problemem dla następców.


MT: Zacznijmy zatem od tego, co okazało się sukcesem.


P.P.:
Pierwszy z moich celów był związany z zagadnieniem, którym od wielu lat zajmuję się jako lekarz, czyli niewydolnością serca. Mówiłem o tym, że trzeba zatrzymać epidemię tej choroby i poprawić opiekę nad pacjentami, która musi być kompleksowa, by przyniosła wymierne efekty. Na tym etapie, cztery lata temu, była to dość ogólna koncepcja, jeszcze wówczas wiele jej wątków się nie spinało, szczegóły dopracowaliśmy już podczas mojej kadencji. Na marginesie dodam, że nic by się nie udało bez ogromnego zaangażowania i społecznej pracy wielu osób. Pełnomocnikiem zarządu PTK ds. niewydolności serca została prof. Jadwiga Nessler z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagielońskiego, która koordynowała pracę grupy specjalistów nad tworzeniem programu kompleksowej opieki nad osobami z niewydolnością serca (KONS), obejmującym opiekę ambulatoryjną, szpitalną i domową. Przygotowaliśmy ten unikalny na skalę światową program w najdrobniejszych szczegółach, łącznie z projektami aktów wykonawczych. Od początku naszą ideą było ograniczenie hospitalizacji pacjentów z niewydolnością serca, dla których w naszym przekonaniu szpital powinien być ostatnim miejscem opieki medycznej, niezbędnym tylko w krytycznych sytuacjach lub w razie konieczności wykonania unikalnych procedur. Żeby taki cel osiągnąć, trzeba jednak było diametralnie zmienić sposób finansowania leczenia chorych z niewydolnością serca i skończyć z promowaniem hospitalizacji w wycenach NFZ. Tylko wtedy jest możliwe wyeliminowanie kosztownych i niepotrzebnych hospitalizacji hotelowych, które obecnie dominują. Uważam, że nasza wersja KONS była niezła, ale pojawiły się kwestie sporne, dotyczące finansowania niektórych procedur i zaangażowania lekarzy rodzinnych. To spowodowało pewien przestój, ale po rozmowach z Ministerstwem Zdrowia udało się je rozwiązać i jestem przekonany, że zainaugurowany w listopadzie ubiegłego roku program w formie pilotażu rozwinie się na praktykę kliniczną w całym kraju.