Medycyna i savoir-vivre

O tym, czy medycyna i savoir-vivre idą w parze, z dr. n. hum. Stanisławem Krajskim, założycielem Akademii Dobrych Manier i Etykiety Biznesu, rozmawia Katarzyna Redmerska

MT: Przeprowadzone w USA badania wykazały, że gorzej przygotowani zawodowo lekarze, którzy jednak są mili oraz uprzejmi dla pacjentów, rzadziej są pozywani do sądów za błędy w sztuce niż ich pozbawieni dobrych manier koledzy, nawet będący uznanymi specjalistami. Dobre wychowanie procentuje?


Dr Stanisław Krajski:
Tak, procentuje. Dawno to już stwierdzono w etykiecie biznesu. Jeśli lekarz zapomina, że ma do czynienia z takim samym człowiekiem jak on i że należy go traktować z szacunkiem oraz życzliwością, stosując wszystkie zasady, które powinno się stosować wobec każdego gościa (w domu lub w instytucji) bądź kontrahenta (klienta), traci często pacjentów. Ci, którzy mimo wszystko korzystają z jego opieki medycznej, również zaczynają traktować go przedmiotowo i gdy popełnia błąd (lub pacjentowi albo jego rodzinie tak się wydaje), nie są wyrozumiali, a często nawet są bez litości. Lekarz stosujący zasady savoir-vivre i wskazania etykiety jest kimś, kogo pacjent szanuje również jako człowieka i którego lubi i nie chce mu zrobić krzywdy.