W badaniu TRANSFER-AMI chorych z grupy wysokiego ryzyka z zawałem serca z uniesieniem odcinka ST losowo przydzielano do standardowej terapii tenekteplazą w standardowej dawce i ratunkowej przezskórnej angioplastyki wieńcowej w razie braku reperfuzji lub planowej pPCI po upływie >24 godzin od skutecznej reperfuzji. Taką strategię porównano z leczeniem polegającym na podaniu tenekteplazy w standardowej dawce i transporcie w celu wykonania niezwłocznej pPCI w ciągu pierwszych 6 godzin.46 Zdarzenia składające się na pierwszorzędowy parametr oceny końcowej, a więc zgony, powtórne zawały, nawroty niedokrwienia, incydenty zastoinowej niewydolności serca i wstrząsu w okresie pierwszych 30 dni, rzadziej występowały w grupie leczenia farmakologiczno-interwencyjnego (10,6%) niż w grupie terapii standardowej z ratunkową przezskórną angioplastyką wieńcową (16,6%). Choć nie odnotowano znamiennej różnicy w częstości zgonów, w pierwszej z wymienionych grup mniej było przypadków powtórnych zawałów i nawrotów niedokrwienia, nie obserwowano natomiast różnic w zakresie częstości zdarzeń określających bezpieczeństwo leczenia, m.in. krwawień i krwotoków wewnątrzczaszkowych. Wyniki te wskazują na większą skuteczność leczenia farmakologiczno-interwencyjnego w porównaniu z terapią fibrynolityczną, nawet jeżeli jest ona skojarzona z angioplastyką w razie niepowodzenia reperfuzji.

Transport chorych w celu wykonania pPCI: czas nie ma znaczenia

Korzyści z pierwotnej przezskórnej angioplastyki wieńcowej w porównaniu z fibrynolizą mogą być zależne od czasu.47 Dane z rejestru NRMI wskazują, że w miarę jak zwiększa się różnica między czasem drzwi–balon i drzwi–igła, zmniejsza się przewaga pierwotnej angioplastyki nad leczeniem fibrynolitycznym w zakresie redukcji umieralności.48 Zmniejszenie korzystnego wpływu pierwotnej przezskórnej angioplastyki wieńcowej na przeżywalność okazało się zależne od czasu trwania objawów przed przybyciem do szpitala oraz obecności wykładników wysokiego ryzyka. Z kolei wyniki analizy danych pochodzących z 25 badań z randomizacją (n=7743) porównujących pierwotną przezskórną angioplastykę wieńcową z leczeniem fibrynolitycznym wskazują, że wykonanie zabiegu wiąże się z istotnym zmniejszeniem umieralności 30-dniowej niezależnie od czasu utrzymywania się objawów zawału przed przybyciem do szpitala.49 W dużym rejestrze ze Szwecji obejmującym 26 000 chorych umieralność w okresie pierwszych 30 dni i jednego roku była istotnie mniejsza w grupie pacjentów poddanych pierwotnej przezskórnej angioplastyce wieńcowej niż otrzymujących leczenie fibrynolityczne w warunkach przedszpitalnych i szpitalnych, nawet gdy opóźnienie zabiegu sięgało 4 godzin.50 Z całą pewnością czas wpływa na skuteczność zabiegu i dlatego należy go wykonać możliwie jak najszybciej. W związku z przytoczonymi danymi należy się jednak zastanowić, czy sama angioplastyka jest właściwym sposobem leczenia u chorych, u których istnieje ryzyko istotnego opóźnienia jej wykonania. Dotychczas nie przeprowadzono niestety badań porównujących bezpośrednio leczenia farmakologiczno-interwencyjnego lub torowanej angioplastyki z samą pierwotną angioplastyką u chorych, u których wykonanie zabiegu było znacząco opóźnione.

Wnioski

Po zapoznaniu się dostępnymi danymi powróćmy do pytania postawionego na początku artykułu: którą strategię leczenia reperfuzyjnego należy uznać za optymalną w przypadku 51-letniego mężczyzny z zawałem serca z uniesieniem odcinka ST i cechami wysokiego ryzyka, który trafił do szpitala oddalonego od najbliższego ośrodka wykonującego pierwotną przezskórną angioplastykę wieńcową o ok. 190 km? Przede wszystkim decyzji nie należy podejmować o 2.30, kiedy pojawia się chory. W szpitalu musi funkcjonować opracowany wcześniej schemat postępowania uwzględniający plan przewozu między ośrodkami, podobnie jak ma to miejsce w przypadku chorych z krytycznymi obrażeniami narządowymi w wyniku urazów. Większość zgodziłaby się, że chorego należałoby raczej przewieźć do ośrodka referencyjnego w celu wykonania pierwotnej angioplastyki, niż zastosować u niego leczenie fibrynolityczne i hospitalizować w szpitalu, w którym nie można wykonać tego zabiegu. Mając na uwadze możliwe opóźnienie angioplastyki oraz to, że od początku objawów do pojawienia się pacjenta w szpitalu minęło <60 minut, a zagrożony martwicą jest istotny obszar mięśnia sercowego, choremu w możliwie najkrótszym czasie należy podać lek fibrynolityczny (pełną lub połowę dawki standardowej). Wyniki najnowszych badań nad leczeniem farmakologiczno-interwencyjnym wskazują, że niezwłoczne wykonanie PCI jest skuteczniejsze niż leczenie fibrynolityczne, prowadzone nawet w ramach intensywnej strategii ratunkowej. W przypadku naszego pacjenta, jeżeli zdecydujemy się na przetransportowanie go do ośrodka referencyjnego i tam będziemy próbować rozstrzygnąć, czy mamy do czynienia z nieskuteczną reperfuzją, zwiększymy jeszcze opóźnienie wykonania PCI, ponieważ zespół pracowni hemodynamiki również potrzebuje czasu, aby przygotować się do zabiegu. Taka strategia wiąże się ponadto z wyższym ryzykiem nawrotu zawału, a ten z większym ryzykiem zgonu.

Chory, którego przypadek jest omawiany, zgłosił się do szpitala należącego do regionalnego systemu leczenia STEMI w stanie Minnesota (program leczenia zawału serca, poziom 1). Lekarz specjalizujący się w medycynie ratunkowej natychmiast wdrożył leczenie zgodnie z wcześniej opracowanym schematem dla szpitali oddalonych o ponad 100 km od ośrodka wykonującego pierwotną przezskórną angioplastykę wieńcową.51,52 O 2.45 nad ranem podano mu tenekteplazę w połowie dawki standardowej (czas od przybycia do szpitala do podania leku: 15 minut), 600 mg klopidogrelu, niefrakcjonowaną heparynę, kwas acetylosalicylowy i β-adrenolityk. W tym samym czasie zorganizowano transport drogą lotniczą oraz postawiono w stan gotowości zespół pracowni hemodynamiki w ośrodku referencyjnym. W ciągu kolejnych 60 minut ustąpił ból oraz znormalizowały się uniesienia ST. Po przybyciu do szpitala docelowego chorego przewieziono bezpośrednio do pracowni hemodynamiki. Koronarografia ujawniła subtotalne zwężenie zstępującej przedniej lewej tętnicy wieńcowej z przepływem TIMI 2 (ryc. 3). W to miejsce wszczepiono stent uwalniający lek antyproliferacyjny. Czas drzwi–balon (licząc od przybycia do pierwszego szpitala) wyniósł 152 minuty.

Wybór optymalnej strategii leczenia u chorych z zawałem serca z uniesieniem odcinka ST, których z powodu znacznego oddalenia, niekorzystnych warunków pogodowych czy opóźnień wynikających z organizacji systemu opieki zdrowotnej nie można odpowiednio szybko przetransportować do szpitala dysponującego możliwością wykonania pierwotnej przezskórnej angioplastyki wieńcowej, nadal wzbudza kontrowersje. Najkorzystniejszymi opcjami wydają się leczenie farmakologiczno-interwencyjne lub jak najszybsze przekazanie chorego do ośrodka referencyjnego i wykonanie pierwotnej angioplastyki. Wyniki kontrolowanych badań klinicznych przeprowadzonych z randomizacją nie pozwalają niestety odpowiedzieć na pytanie, która z tych dwóch metod jest korzystniejsza. Rozwijanie procedur leczenia zawału serca z uniesieniem odcinka ST z wykorzystaniem wystandaryzowanych schematów i zorganizowanych systemów transportu w celu zapewnienia dostępu do przezskórnej angioplastyki wieńcowej w odpowiednio krótkim czasie powinno pomóc rozwiązać ten problem.

Do góry