Dostęp Otwarty

Słowo wstępne

Słowo wstępne

prof. dr hab. n. med. Dariusz Moczulski

Redaktor Naczelny „Medycyny po Dyplomie”

Szanowni Państwo!

Small moczulski prof pn (9) opt

prof. dr hab. n. med. Dariusz Moczulski

W internie, podobnie jak w innych dziedzinach medycyny, najważniejsze jest ustalenie właściwego rozpoznania. Pojawiają się jednak większe wyzwania niż tylko zdiagnozowanie choroby. Sztuką współczesnej interny staje się leczenie kilku, a nawet kilkunastu chorób u jednego pacjenta. Kiedyś jeden z zabiegowców użył w rozmowie argumentu, że nie jest on przecież „zwykłym internistą”. Pomyślałem sobie wtedy, że chętnie zobaczyłbym go w roli „zwykłego internisty” leczącego u jednego pacjenta kilkanaście chorób. Leczenie dwóch różnych chorób często wyklucza się nawzajem. W jednej chorobie zalecane jest na przykład zmniejszanie krzepliwości krwi, podczas gdy w innej jest to przeciwwskazane; w jednej chorobie należy zmniejszać ilość przyjmowanych płynów, a w innej zwiększać... Wszystkie choroby są ważne, ale nie wszystkie tak samo ważne. Należy więc zhierarchizować choroby występujące u danej osoby i wybrać te ważniejsze, które będziemy leczyć, oraz te mniej ważne, których terapii zaniechamy, by nie wpływać niekorzystnie na ogólny stan pacjenta. Spotykam jednak przypadki, w których terapia chorób ważnych była zakłócana przez leczenie tych mniej istotnych. Często wynikało to z faktu, że jednego chorego leczyło kilku specjalistów i każdy zajmował się jednym organem. Niestety zdarza się również, że pacjenta leczy jeden lekarz, ale w jego postępowaniu zatraciła się logika. Na przykład leczono zawroty głowy u chorego z nieuregulowanym ciśnieniem tętniczym, innemu pacjentowi podawano wysokie dawki diuretyków w celu zwiększenia ilości oddawanego moczu, mimo że był on silnie odwodniony. Spotykałem się również z przypadkami włączania do terapii statyn u pacjenta z zaawansowaną chorobą nowotworową czy leczenia suchości jamy ustnej u chorego ze źle wyrównaną cukrzycą. Lekarz tym różni się od leksykonu terapii, że potrafi spojrzeć na wszystkie choroby u danego pacjenta jednocześnie. Leksykon terapii przedstawia leczenie każdej choroby z osobna. Nie można w nim znaleźć informacji, co zrobić, jeżeli leczenie dwóch chorób współwystępujących nawzajem się wyklucza. Nie znajdziemy tam również odpowiedzi na pytanie, na której chorobie się skoncentrować, a z leczenia której zrezygnować. Tutaj pozostaje nam tylko logika postępowania oparta na dotychczasowym doświadczeniu. Wykorzystujmy więc tę naszą przewagę nad leksykonem terapii i nie leczmy każdej choroby z osobna, tak jakby występowała ona za każdy razem u innego, a nie u tego samego pacjenta.

Tematem obecnego numeru „Medycyny po Dyplomie” jest „Nadpłytkowość samoistna”. Warto zapoznać się z artykułem na ten temat, aby poradzić sobie z takimi przypadkami w codziennej praktyce.