Wywiad

Coraz szybciej, wyżej, dalej

dr n. o k.f. Daniel Krokosz

Zakład Psychologii Zdrowia, Wydział Turystyki i Rekreacji, Akademia Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdańsku

O sportach ekstremalnych i zachowaniach ryzykownych z dr. n. o k.f. Danielem Krokoszem, psychologiem sportu z Zakładu Psychologii Zdrowia Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdańsku, rozmawia Monika Stelmach

PpD: Które dyscypliny sportu są ekstremalne?


Dr Daniel Krokosz: Definicja sportów ekstremalnych jest dość płynna. Niemal każdą dyscyplinę można na tyle udziwnić i zrobić z niej brawurową, że będzie niebezpieczna. Do historii przeszedł angielski piłkarz Vinnie Jones, który uczynił znak rozpoznawczy ze swojej brudnej i ekstremalnej gry na granicy łamania kości przeciwnikom. Zdarza się, że biegacze doprowadzają tę dyscyplinę do takiego ekstremum, że sport zagraża ich życiu, bo jest uprawiany z intensywnością na granicy wytrzymałości organizmu. Tradycyjnie w literaturze przedmiotu definiuje się sporty ekstremalne jako te, w których nawet najmniejsza pomyłka może doprowadzić do utraty życia lub poważnego uszczerbku na zdrowiu.

W wyodrębnieniu konkretnych dziedzin pomagają towarzystwa ubezpieczeniowe, które prowadzą statystyki wypadkowości i zgonów. Najczęściej biorą też pod uwagę np. wyjątkowo trudne warunki geograficzne i klimatyczne uprawiania danych dyscyplin. Jako najbardziej ekstremalne zdecydowanie królują himalaizm i alpinistyka. To sporty, które mają zatrważające wskaźniki śmiertelności. I tak przy najbardziej niebezpiecznym szczycie, Annapurnie, na 191 udanych wejść odnotowano aż 68 wypadków śmiertelnych, co daje statystykę śmiertelności na poziomie 33%.

Do ekstremalnych zaliczają się również sporty powietrzne, takie jak skoki z dużych wysokości, np. BASE jumping, gdzie mówi się o śmiertelności nawet do 43 razy wyższej niż w przypadku skoków na spadochronie, ale także paralotniarstwo czy skoki i loty narciarskie nie należą do bezpiecznych. Powyższa lista oczywiście nie jest wyczerpująca, ma jedynie zobrazować zjawisko, ponieważ wciąż powstają nowe dyscypliny ekstremalne.


PpD: Czy możemy scharakteryzować osoby uprawiające sporty ekstremalne z punktu widzenia psychologicznego?


D.K.:
Najczęściej mają wspólne cechy temperamentu, czyli zmienną, którą nazywamy dążeniem do stymulacji i poszukiwania doznań (sensation seeking). W literaturze została opisana przez amerykańskiego psychologa Marvina Zuckermana, który zaobserwował, że osoby uprawiające sporty ekstremalne do optymalnego poziomu pobudzenia potrzebują bardzo dużej stymulacji. W warunkach mało zmiennych, kiedy bodźce nie są intensywne, czują się one niedostymulowane, znudzone, niespełnione. Jerzy Kukuczka, wybitny himalaista, często powtarzał, że kiedy schodzi z gór w codziennie życie w nizinach, wpada w letarg i pustkę. Słynna modlitwa Kukuczki brzmiała: „od śmierci w dolinach zachowaj nas, Panie”. Często sportowcy ekstremalni deklarują problemy z przystosowaniem się do „zwykłego”, rutynowego świata; wszakże codzienne problemy nie są źródłem tak silnych emocji, jakich oni potrzebują, żeby dobrze się poczuć.