T.M.: Niemały wpływ na uzyskanie stabilizacji ma technika wykonania zabiegu. Powinien być przeprowadzany nie tylko zgodnie z zasadami sztuki medycznej, ale też z protokołem producenta systemu implantologicznego. Dokument określa na przykład użycie sekwencji wierteł i odpowiednią siłę wprowadzenia implantu. Dużym błędem, który może zaprzepaścić efekty leczenia, jest myślenie, że lekarz wie lepiej niż producent, jak ma przeprowadzić zabieg. Zdarza się też, że stomatolodzy nie doceniają efektu planowania zabiegu.

Czynnikami wpływającymi na niepowodzenie są też schorzenia metaboliczne, wątroby czy samej kości (osteoporoza) oraz niektóre leki. Kwalifikując pacjenta do zabiegu, musimy przeprowadzić z nim bardzo dokładny wywiad i jeśli jest taka konieczność, ustabilizować najpierw jego ogólny stan zdrowia. Powinien też być poinformowany o zachowaniu szczególnej higieny. W innym wypadku może dojść do powstania kieszonek patologicznych, a co za tym idzie – nie tylko utraty implantów, ale też własnych zębów.

Niezwykle ważny jest także czas remodelingu tkanki kostnej, w zależności od zastosowanej metody – od czterech do sześciu tygodni. Pacjent najchętniej tego samego dnia wyszedłby z pełnym uzębieniem. Takie leczenie można przeprowadzić tylko w uzasadnionych przypadkach, w innych zastosować tymczasowe uzupełnienia protetyczne i przestrzegać cykli remodelingu. ■