Dostęp Otwarty

Aktualności

Aktualności

Iwona Dudzik

Atomowy kłopot

Niektórzy stomatolodzy posiadający w gabinetach aparaty rentgenowskie krytykują nowelizowane Prawo Atomowe. Ich zdaniem proponowane zapisy są zupełnie zbędne, a przy tym staną się źródłem nieustających kłopotów i wydatków przerzucanych w części na pacjentów.

W projekcie nie przewiduje się już np. obowiązku posiadania inspektora ochrony radiologicznej, w sytuacji kiedy gabinet wykonuje jedynie stomatologiczne zdjęcia wewnątrzustne za pomocą aparatów rentgenowskich służących wyłącznie do tego celu. W takich gabinetach nie będzie też konieczne wykonywanie audytów klinicznych zewnętrznych. Audyty kliniczne wewnętrzne przeprowadzone będą przez dwie osoby uprawnione do wykonywania zdjęć, a w przypadku, kiedy w placówce jest jedna taka osoba – do audytu wewnętrzenego wystarczy ona sama.

Są jednak stomatolodzy, którzy domagają się całkowitego wyjęcia gabinetów spod stosowania ustawy. Jak przekonuje lek. dent. Marcin Tatrzański z Krosna, delegat na Krajowy Zjazd Lekarzy, koszty związane z działaniem ustawy, takie jak specjalnie projektowane pomieszczenia wyłożone ołowiem, kosztowne kontrole inspektorów ochrony radiologicznej to dla przeciętnego gabinetu średnio 2,5-3 tys. zł w skali roku. Stąd ceny badań RTG dla pacjentów – jak wynika z wyliczeń krakowskich lekarzy, np. małoobrazkowego RTG – powinny wynosić nawet 50 zł, czyli dwa razy więcej niż obecnie.

– Są to całkowicie bezsensowne wymagania ustawy Prawo Atomowe, ponieważ dawka promieniowania, jaką otrzymuje pacjent, jest znikoma, to 1/1000 tzw. promieniowania tła. Kto z nas wie, że tylko podczas godziny lotu samolotem przyjmujemy taką dawkę promieniowania, jaką daje pięć zdjęć RTG? Jedno zdjęcie emituje tyle promieniowania co dwa milimetry deszczu, a czy ustawa chroni nas przed deszczem? – powiedział MTS Marcin Tatrzański. – Moc aparatów RTG stomatologicznych jest tak mała, że nie może absolutnie nikomu zaszkodzić. Co innego promieniowanie stosowane przy leczeniu nowotworów, podczas brachyterapii, tam dawki są milion razy większe i tam ta ustawa ma sens – dodaje.

Strach przed promieniowaniem diagnostycznych aparatów RTG jest problemem gabinetów usytuowanych w wydzielonej części większych budynków.

– Zatem część kolegów rezygnuje i nie montuje RTG, choć ich użycie bardzo pomaga w leczeniu, szczególnie w endodoncji czy implantologii – mówi Marcin Tatrzański. – Sprawa nie znajduje też poparcia w Izbie Lekarskiej, gdzie problemy stomatologów są od lat zbywane, a wręcz lekceważone – dodaje.

Jednak dentyści nie składają broni i zapowiadają kampanię informacyjną o szkodliwych przepisach.

Projekt nowelizacji Prawa Atomowego jest obecnie w konsultacjach społecznych. Musi być uchwalony do połowy przyszłego roku. Jest to związane z unijną dyrektywą ustanawiającą podstawowe normy bezpieczeństwa w celu ochrony przed działaniem promieniowania jonizującego, która ma być wdrożona w 2018 roku.

Dentyści chcą równego traktowania

Komisja Stomatologiczna Naczelnej Rady Lekarskiej domaga się zmiany przepisów w sprawie wystawiania recept na leki i wyroby medyczne w ramach programu 75+. Jak podkreślają jej członkowie, art. 43 a ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych nie wskazuje wprost, że również lekarz dentysta, który zaprzestał wykonywania zawodu, jest uprawniony do wystawiania recept na darmowe leki i wyroby medyczne dla siebie lub członków najbliższej rodziny w przypadku ukończenia przez nich 75. r.ż. Dentyści nie mają więc podstaw do wystawiania tego typu recept. Dlatego konieczne jest ujednolicenie uprawnień lekarzy i lekarzy dentystów w ordynowaniu leków w ramach programu 75+.

Prawo do samodzielności

Z apelem o poparcie zwrócili się do dentystów autorzy projektu nowelizacji ustawy o izbach lekarskich. List do ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła oraz projekt nowelizacji przygotowała ta sama grupa samorządowców – dentystów – która podczas Krajowego Zjazdu Lekarzy w maju 2016 roku lansowała zmiany w ordynacji wyborczej izb lekarskich. Projekt został przekazany ministrowi i opublikowany na stronie stomatolodzy.org.pl, za pośrednictwem której podpisało go ponad 550 osób.

Jak czytamy w projekcie, wśród propozycji, które mają służyć wzmocnieniu pozycji lekarzy dentystów w samorządzie, są m.in. zapisy, aby w wyborach do rad lekarskich, sądów lekarskich (na szczeblu okręgowym i centralnym) i delegatów na Krajowy Zjazd Lekarzy – lekarze dentyści głosowali na lekarzy dentystów, a lekarze na lekarzy. Kandydatury na stanowiska i funkcje zagwarantowane stomatologom w ORL i NRL wskazywać mają zgromadzenia delegatów stomatologów na zjazdy lekarzy – ma to być wyłączne uprawnienie tych zgromadzeń; wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej – lekarz dentysta – przewodniczyłby posiedzeniom rady i prezydium rady w sprawach zainicjowanych przed radą przez Komisję Stomatologiczną. Liczba członków w prezydium (lekarzy i lekarzy dentystów) byłaby proporcjonalna do ich liczebności w izbie; uchwała w sprawie budżetu Naczelnej Izby Lekarskiej wymagałaby dodatkowo poparcia przez co najmniej 2/5 obecnych podczas głosowania członków Naczelnej Rady Lekarskiej będących lekarzami dentystami.

Nie da się szkolić za darmo

„Nie” dla pomysłu pobierania opłat od studentów za praktyki. „Tak” dla większego finansowania z budżetu państwa szkoleń przed- i podyplomowych – takie stanowisko zajęła Komisja Stomatologiczna NIL podczas grudniowego posiedzenia poświęconego m.in. sprawie szkoleń.

Jak czytamy w stanowisku komisji, ustalane przez MZ limity przyjęć na kierunek lekarsko-dentystyczny nie uwzględniają faktycznego zapotrzebowania na absolwentów. Co więcej, za ich podnoszeniem nie nadąża rozwój uczelnianej bazy służącej praktycznemu kształceniu studentów. Student nie powinien ponosić dodatkowych kosztów w związku z realizacją programu kształcenia wynikającego z obowiązującego go planu studiów, zatem kształcenie, w tym m.in. wykonywanie procedur medycznych przez studentów, odbywało się na koszt budżetu państwa.

W ocenie komisji konieczne jest także stworzenie jasnych ram prawnych dla wykonywania przez studentów zabiegów diagnostyczno-leczniczych, zarówno w toku realizacji studiów, jak i w czasie praktyk wakacyjnych.

Komisja Stomatologiczna zajęła się także problemami związanymi z kształceniem podyplomowym, w szczególności brakiem odpowiedniej liczby miejsc specjalizacyjnych oraz jednostek prowadzących szkolenie specjalizacyjne.

Według komisji konieczne są zachęty dla praktyk lekarsko-dentystycznych, aby chciały włączyć się w realizację szkolenia specjalizantów. Zmienić należy przepisy określające warunki, jakie powinny spełniać jednostki organizacyjne uprawnione do prowadzenia specjalizacji, ponieważ niektóre wymogi nie są konieczne do realizacji programu, tylko utrudniają ubieganie się o status jednostki akredytowanej. Aby specjalizacje były bardziej dostępne, należy przede wszystkim zwiększyć liczbę rezydentur oraz zapewnić finansowanie z budżetu państwa dla akredytowanych ośrodków na poziomie umożliwiającym prowadzenie danej specjalizacji.