Felieton

Próchnica zębów – historia aktualna

Dr hab. n. med. prof. nadzw. Elżbieta Bołtacz-Rzepkowska

Small boltacz rzepkowska opt

Dr hab. n. med. prof. nadzw. Elżbieta Bołtacz-Rzepkowska

 O próchnicy mówi się, że jest związana z człowiekiem od zarania wieków. Najstarszym świadectwem obecności ubytków próchnicowych jest uzębienie Homo rhodesiensis, żyjącego około 650-160 tys. lat temu. Jego czaszkę odkopano w trzeciej dekadzie XX wieku w Zambii. Człowiek neandertalski również nie był wolny od tej choroby. Potwierdza to paleoantropologiczne znalezisko, jakim był liczący 60 tys. lat szkielet z Chapelle-aux-Saints, prowincji znajdującej się na terenie Francji. U lodowego człowieka Otziego, sprzed ponad 5000 lat, na którego natrafiono w 1991 roku w Alpach, także odkryto ślady próchnicy. Badania mumii pokazały, że ludność starożytnego Egiptu też miała ubytki próchnicowe, a poziom nasilenia choroby był różny, w zależności od okresu historycznego i miejsca zamieszkania.

Interesującą teorię dotyczącą cierpienia związanego z chorymi zębami można znaleźć w tekstach Sumerów żyjących na terenie Mezopotamii w IV tysiącleciu p.n.e. Sądzili oni, że w ubytku bytuje robak, którego aktywność powoduje ból, a brak aktywności – ustąpienie dolegliwości. Teoria ta obowiązywała w różnych kulturach na przestrzeni wieków: w starożytnym Egipcie i Rzymie, średniowiecznej Europie, a nawet znacznie później, bo aż do XVIII stulecia.

Frekwencja próchnicy u ludów pierwotnych, podobnie zresztą jak obecnie, była związana ze sposobem żywienia. W społeczeństwach przedrolnych – łowców-zbieraczy – problem próchnicy właściwie nie istniał. W uzębieniu ludzi prehistorycznych za pojedyncze ubytki obwinia się słodkie leśne owoce, które były ich jedyną przekąską. Badacze dziejów ludzkości zauważyli wyraźną korelację między masowym pojawieniem się choroby a zmianą stylu życia i zwyczajów dietetycznych. Wyraźny wzrost zachorowalności na próchnicę nastąpił około 4500 r. p.n.e., kiedy to rozwój rolnictwa sprawił, że człowiek zaczął odżywiać się głównie produktami zbożowymi, zawierającymi węglowodany.

Studia antropologiczne mumii z kolekcji egipskiej Uniwersytetu w Turynie pokazały, że na 786 zachowanych zębów 45 było objętych procesem próchnicowym. Badania izotopowe Majów, żyjących w czasach rozwiniętej cywilizacji rolniczej i miejskiej, udowodniły różnice w nasileniu próchnicy związane ze statusem społecznym. Niezamożni rolnicy, żywiący się głównie zbożami (kukurydzą), mieli wyższe wskaźniki próchnicy w porównaniu z bogatymi mieszkańcami miast spożywającymi pokarmy wysokobiałkowe (mięsne).

Prawdziwa epidemia próchnicy pojawiła się pod koniec XVIII wieku, kiedy rozpowszechniło się mielenie pszenicy oraz pojawił się rafinowany cukier. Spektakularną zależność między dostępnością cukru a występowaniem próchnicy można było zauważyć u Eskimosów z Alaski. W czasach, gdy nie spożywali rafinowanego cukru i jego produktów prawie nie notowano wśród nich ubytków próchnicowych. W latach sześćdziesiątych ubiegłego stulecia, dzięki wymianie handlowej, dieta Eskimosów upodobniła się do diety ludności krajów wysoko rozwiniętych, odsetek kalorii uzyskanych z protein obniżył się o 50 proc., a uzyskanych z węglowodanów wzrósł o tę samą wartość. Konsekwencją było gwałtowne zwiększenie się frekwencji i intensywności próchnicy. Najbardziej dramatycznie proces przebiegał u 30-letnich przedstawicieli tej populacji, gdzie obecność próchnicy w ciągu 8 lat – od roku 1957 do 1965 – wzrosła w badanej próbie od 0 do 100 proc., a wskaźnik PUW od 0,0 do 5,1.

Niestety problem próchnicy, mimo swej długiej historii, jest nadal aktualny. Obecnie ponad 90 proc. Europejczyków ma próchnicę zębów, a wydawać by się mogło, że przy aktualnym stanie wiedzy i możliwościach profilaktycznych ludzkość powinna być wolna od tej choroby.

Do przedstawienia rysu historycznego choroby próchnicowej zainspirował mnie artykuł Karola Więcka i Sebastiana Kłoska pt. „Częstość występowania próchnicy wśród młodzieży gimnazjalnej województwa łódzkiego”, ale chciałam również polecić państwu inne publikacje z bieżącego numeru, m.in. program edukacyjny, w którym autorzy: Aleksandra Jaroń, Magda Aniko-Włodarczyk, Olga Preuss i Grzegorz Trybek przedstawili ciekawy przypadek torbieli niezębopochodnej w artykule „Diagnostyka i leczenie chirurgiczne torbieli przewodu nosowo-podniebiennego poszerzone o druk 3D”.