Co znajdziesz w artykule?

Medycyna ratunkowa to kwintesencja medycyny – dziedzina, w której ratowanie życia odbywa się najbardziej spektakularnie i dosłownie. Jednocześnie nie ma drugiej tak obciążającej specjalizacji, w której wypalenie zawodowe postępuje tak szybko, a braki kadrowe są równie dotkliwe. Reforma systemu ratownictwa medycznego ma szanse to zmienić, ale czy nie okaże się straconą szansą?

Spis treści

Czy system ratownictwa medycznego uda się uratować?

„Ostry dyżur” kontra rzeczywistość

− Myślę, że wiele osób zaczynających pracę w ratownictwie medycznym wyobraża ją sobie jak w serialu „Ostry dyżur”. Marzą o tym, żeby ratować życie na szpitalnych oddziałach ratunkowych i w karetkach, przywracać krążenie, leczyć sepsę, zawały, urazy wielonarządowe oraz odbierać nagłe porody. To ma być spełnienie marzeń o medycynie – wspomina lek. Jakub Sieczko, lekarz anestezjolog, który przez lata pracował w pogotowiu. – Ostatecznie wybrałem anestezjologię.