Po 11 latach proteza zastawki mitralnej przestała działać.

Kardiochirurdzy z Wojewódzkiego Szpitala im. Św. Ojca Pio w Przemyślu po raz pierwszy wykonali przezcewnikową implantację zastawki mitralnej do wcześniej wszczepionej, zużytej protezy biologicznej. Zabieg był jedyną bezpieczną opcją dla pacjenta, u którego ponowna operacja na otwartym sercu wiązała się z bardzo wysokim ryzykiem.

Jak poinformował szpital, pacjent miał wszczepioną chirurgicznie protezę zastawki mitralnej, która po 11 latach przestała prawidłowo funkcjonować i wymagała pilnej interwencji.  Dr n. med. Krzysztof Olszewski, kierownik kardiochirurgii Wojewódzkiego Szpitala im. Św. Ojca Pio w Przemyślu, wyjaśnia w komunikacie, że ryzyko klasycznego zabiegu kardiochirurgicznego było dla pacjenta zbyt wysokie ze względu na liczne choroby dodatkowe.  – "Dlatego wprowadziliśmy przeznaczyniowo protezę zastawki we wcześniej wszczepioną niedziałającą protezę” – mówi lekarz. 

Zabieg wykonano techniką transcatheter mitral valve-in-valve (TMViV). Polega ona na implantacji nowej zastawki biologicznej we wcześniej wszczepioną, niesprawną protezę, bez konieczności ponownego otwierania klatki piersiowej. Dostęp uzyskano przez nakłucie żyły udowej, a zastawkę doprowadzono do serca drogą wewnątrznaczyniową.

Procedurę przeprowadzono na sali hybrydowej pod kontrolą echokardiografii przezprzełykowej (TEE), która umożliwia bardzo precyzyjną ocenę struktur serca i położenia implantowanej zastawki w czasie rzeczywistym.

Ze względu na to, że był to pierwszy taki zabieg wykonany w Przemyślu, zespół wspierał prof. Davide Gabbieri z Włoch, posiadający duże doświadczenie w przezcewnikowym leczeniu wad zastawkowych.

Operacja trwała około godziny i – jak przekazał szpital – zakończyła się powodzeniem. Pacjent czuje się bardzo dobrze.

Eksperci podkreślają, że biologiczne protezy zastawek serca nie są rozwiązaniem na całe życie. Z czasem dochodzi do ich tzw. strukturalnej degeneracji (structural valve degeneration, SVD), obejmującej zwapnienia, włóknienie, pęknięcia płatków czy ich sztywność, co prowadzi do zwężenia zastawki, niedomykalności lub obu tych zaburzeń jednocześnie.

Według wytycznych Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego (ESC/EACTS) oraz American College of Cardiology i American Heart Association (ACC/AHA), trwałość współczesnych biologicznych protez zastawkowych wynosi zwykle 10–20 lat, jednak u części chorych proces degeneracji może rozpocząć się wcześniej. Ryzyko przyspieszonego zużycia jest większe m.in. u młodszych pacjentów, osób z przewlekłą chorobą nerek, zaburzeniami gospodarki wapniowo-fosforanowej oraz innymi schorzeniami współistniejącymi.

W ostatnich latach przezcewnikowe zabiegi typu valve-in-valve stały się uznaną metodą leczenia pacjentów z niewydolnymi protezami biologicznymi, szczególnie wtedy, gdy ponowna operacja kardiochirurgiczna wiąże się z wysokim ryzykiem okołooperacyjnym. Badania oraz międzynarodowe rejestry wskazują, że metoda pozwala skutecznie przywrócić prawidłową funkcję zastawki przy mniejszej inwazyjności i krótszym czasie rekonwalescencji niż klasyczna reoperacja.

Źródło: wszp.pl