Pytanie o jakość leczenia w ramach Krajowej Sieci Onkologicznej (KSO) oraz funkcjonowanie ośrodków SOLO I w okresie przejściowym, gdy obowiązują złagodzone kryteria ich kwalifikacji, zadał w interpelacji poseł Janusz Cieszyński. Parlamentarzysta docieka, czy system, który miał podnieść jakość leczenia nowotworów, w praktyce nie utrwala okresowo niższych standardów opieki.
Krajowa Sieć Onkologiczna jest reformą organizacji leczenia nowotworów w Polsce, wdrażaną etapowo na podstawie ustawy przyjętej w 2023 roku. Rozpoczęła się ona w 2025 roku wraz z włączeniem części ośrodków do systemu referencyjnego SOLO (SOLO I, II i III). Model ten zakłada hierarchizację placówek onkologicznych według poziomu zaawansowania diagnostyki i leczenia, przy czym SOLO I obejmuje ośrodki podstawowe, realizujące leczenie najczęściej w mniejszych i średnich szpitalach, a SOLO II i III – ośrodki bardziej wyspecjalizowane i kompleksowe.
W ramach wdrażania reformy przewidziano okres przejściowy, w którym ośrodki SOLO I mogły funkcjonować według złagodzonych kryteriów kwalifikacyjnych. Ma on zakończyć się w połowie 2026 roku, kiedy planowana jest kolejna weryfikacja ośrodków i ich zgodności z docelowymi standardami sieci.
Inspiracją dla interpelacji posła Cieszyńskiego były doniesienia, według których w części ośrodków pacjenci mieliby być leczeni niezgodnie ze standardami nawet w 20–30 proc. przypadków, a część terapii mogłaby być rozpoczynana z pominięciem konsyliów wielodyscyplinarnych. W onkologii ma to zasadnicze znaczenie dla rokowania, ponieważ konsylium – obejmujące chirurga onkologicznego, onkologa klinicznego, radioterapeutę i diagnostę – jest uznawane za standard podejmowania decyzji o wyborze terapii. Brak takiego mechanizmu i dyskusji zespołu może oznaczać odstępstwo od zasad leczenia opartego na dowodach.
W interpelacji pojawia się więc zasadniczy zarzut: przedłużanie tzw. złagodzonych kryteriów dla SOLO I może oznaczać, że ośrodki, które nie spełniają jeszcze w pełni wymogów KSO, nadal nie muszą wprowadzać docelowej organizacji leczenia. W ocenie posła rodzi to ryzyko utrwalenia różnic w jakości opieki onkologicznej, co nie pozostaje bez wpływu na wyniki leczenia.
W odpowiedzi Ministerstwo Zdrowia nie odniosło się jednak bezpośrednio do przywołanych przez posła danych dotyczących odsetka leczenia niezgodnego ze standardami czy skali problemu konsyliów. Resort zdrowia wskazuje przede wszystkim, że decyzja o przedłużeniu złagodzonych kryteriów ma charakter etapowy i wynika z konieczności zapewnienia dostępności świadczeń oraz stabilnego wdrażania reformy. Kluczowe nie jest natychmiastowe osiągnięcie docelowych standardów, lecz utrzymanie ciągłości leczenia w całym kraju, także w ośrodkach o niższej referencyjności.
Ministerstwo podkreśla również, że ocena jakości leczenia nie jest bezpośrednio związana z kryteriami organizacyjnymi kwalifikacji do KSO, lecz ma być prowadzona w odrębnym systemie wskaźników jakości, które są dopiero tworzone i mają być raportowane w przyszłości. Innymi słowy, obecny etap wdrożenia sieci nie jest – według resortu – etapem pełnej oceny efektów klinicznych, lecz fazą organizacyjno-przejściową.
Może to oznaczać w praktyce, że na podstawie dostępnych publicznie danych nie można jednoznacznie stwierdzić, czy obserwowane w niektórych ośrodkach problemy z konsyliami lub odstępstwa od standardów mają charakter systemowy, czy też są zjawiskiem incydentalnym. Nie ma również pełnych, publicznych raportów porównujących jakość leczenia pomiędzy poziomami SOLO I, II i III w sposób umożliwiający ocenę wpływu złagodzonych kryteriów na wyniki terapii.
W odpowiedzi resortu próżno szukać twardych danych o liczbie i składzie konsyliów, o stopniu wdrażania zaleceń terapeutycznych wynikających z tych spotkań oraz o bezpośrednim wpływie organizacji leczenia w KSO na wyniki kliniczne, takie jak przeżycia czy odsetek powikłań. Nie dostarcza ona liczb, które pozwoliłyby ocenić, czy jakość leczenia w ramach SOLO I rzeczywiście uległa pogorszeniu lub czy problem braku pełnych konsyliów jest powszechny.
Źródło: sejm.gov.pl