Przed rozpoczęciem sezonu urlopowego do lekarzy rodzinnych zgłaszają się masowo rodzice dzieci wyjeżdżających na kolonie lub obozy z formularzami przygotowanymi przez organizatorów i proszą o podpis lekarza. Problem polega na tym, że takie zaświadczenia nie mają ani uzasadnienia medycznego, ani podstawy prawnej – zwraca uwagę Porozumienie Zielonogórskie.
To jednak nie przekonuje ani rodziców, ani organizatorów.
– Rodzice słyszą, że bez podpisu lekarza dziecko nie zostanie przyjęte na kolonie. W efekcie trafiają do przychodni przekonani, że muszą uzyskać takie zaświadczenie. Tymczasem jest to bezprawny wymóg – mówi Anna Osowska, ekspertka Federacji Porozumienie Zielonogórskie.
Mnożenie obowiązków
Scenariusz zwykle wygląda podobnie. Organizator wypoczynku przygotowuje własny formularz. Na końcu pojawia się miejsce na podpis lekarza. Rodzic zgłasza się do przychodni. Lekarz wyjaśnia, że nie ma podstaw do wystawienia dokumentu. Rodzic wraca do organizatora. A on ponownie odsyła go do lekarza.
W ten sposób – według Porozumienia – powstaje problem, którego można byłoby uniknąć, gdyby wymagania organizatorów były zgodne z obowiązującymi przepisami.
– Sam fakt, że ktoś przygotował formularz z miejscem na pieczątkę, nie oznacza jeszcze, że lekarz ma obowiązek go podpisać. Organizator może wpisać do dokumentu wiele rzeczy, ale to nie tworzy podstawy prawnej do wydania zaświadczenia – podkreśla lek. Anna Osowska.
Przepisy przewidują kartę kwalifikacyjną uczestnika wypoczynku. To rodzic lub opiekun przekazuje w niej informacje o stanie zdrowia dziecka, przyjmowanych lekach, alergiach oraz przebytych chorobach.
Mimo to część organizatorów bezprawnie oczekuje dodatkowych zaświadczeń lekarskich.
Co ze sportowcami?
Wątpliwości najczęściej pojawiają się w przypadku obozów sportowych. Przepisy dotyczące wypoczynku dzieci i młodzieży nie przewidują odrębnych zaświadczeń na tego typu obozy. Większość wakacyjnych wyjazdów ma charakter rekreacyjny i nie wymaga kwalifikacji medycznej. Wyjątkiem są sytuacje określone w przepisach, dotyczące między innymi zawodników uczestniczących we współzawodnictwie sportowym organizowanym przez polskie związki sportowe. W takich przypadkach obowiązują odrębne zasady kwalifikacji zdrowotnej wynikające z ustawy o sporcie.
Wychowawcy też chcą zaświadczeń
Do przychodni zgłaszają się również osoby, które mają pracować jako wychowawcy kolonijni lub opiekunowie grup. Zdarza się, że organizatorzy oczekują od nich zaświadczeń lekarskich, choć przepisy dotyczące wypoczynku dzieci i młodzieży nie nakładają takiego obowiązku. Status wychowawcy określają odrębne przepisy związane z wykonywaną funkcją.
– Przepisy dotyczące wypoczynku dzieci i młodzieży nie przewidują obowiązku uzyskania zaświadczenia od lekarza potwierdzającego zdolność do pełnienia funkcji wychowawcy – mówi Anna Osowska. – Warto pamiętać, że o obowiązkach rodziców, uczestników i organizatorów decydują przepisy, a nie wzór formularza przygotowanego przez organizatora – podkreśla ekspertka.
Lekarze rodzinni od lat zwracają uwagę na potrzebę ograniczania zbędnych obowiązków administracyjnych w ochronie zdrowia. Każde lato pokazuje jednak, że wokół kolonii, obozów i półkolonii nadal funkcjonuje wiele błędnych przekonań.
Gdyby organizatorzy trzymali się przepisów, pozwoliłoby to uniknąć niepotrzebnych wizyt, oszczędziło czas rodziców i personelu medycznego.
Źródło: informacja prasowa FPZ