1 lipca 2026 r. zacznie działać Centralny Rejestr Umów Jednostek Sektora Finansów Publicznych (CRU JSFP). Jego celem jest zwiększenie przejrzystości wydatkowania pieniędzy publicznych poprzez publikowanie informacji o umowach zawieranych przez jednostki sektora finansów publicznych. Rejestr będzie prowadzony przez Ministerstwo Finansów i Gospodarki, a dane mają być dostępne publicznie.
Idea stworzenia centralnego rejestru umów nie jest nowa. Od lat była przedstawiana jako narzędzie umożliwiające społeczną kontrolę nad wydatkowaniem środków publicznych i ułatwiające obywatelom dostęp do informacji bez konieczności składania wniosków o dostęp do informacji publicznej. Ministerstwo Finansów podkreśla, że rejestr ma realizować zasadę jawności gospodarowania środkami publicznymi oraz zwiększać zaufanie do instytucji publicznych.
Na kilka dni przed uruchomieniem systemu krytyczne stanowisko przedstawiło Porozumienie Rezydentów OZZL.
„Zaplanowane na 1 lipca br. uruchomienie Centralnego Rejestru Umów (CRU) obnaża głęboką hipokryzję obozu władzy. Deklarowaną intencją rządu wcale nie jest transparentność publicznych finansów, a jedynie stworzenie pozorów walki z systemowymi nieprawidłowościami” – napisał przewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL Sebastian Goncerz w przesłanym mediom stanowisku.
Według organizacji problem tkwi w konstrukcji przepisów. Rejestr obejmuje jednostki sektora finansów publicznych określone w art. 9 ustawy o finansach publicznych. Z obowiązku wyłączone są natomiast spółki prawa handlowego, nawet jeśli ich właścicielem jest samorząd lub Skarb Państwa. Taką interpretację potwierdzają również materiały informacyjne Ministerstwa Finansów.
W ocenie rezydentów oznacza to, że część podmiotów ochrony zdrowia nie będzie musiała publikować danych o umowach w CRU.
„Klucz tkwi w art. 9 Ustawy o finansach publicznych, który definiuje podmioty tworzące sektor finansów publicznych i tym samym objęte nowym obowiązkiem ewidencyjnym” – argumentuje organizacja.
Jak podkreśla OZZL, od 1 lipca może powstać sytuacja, w której kontrakty cywilnoprawne lekarzy, pielęgniarek czy ratowników zatrudnionych w samodzielnych publicznych zakładach opieki zdrowotnej będą ujawniane w rejestrze, natomiast analogiczne umowy zawierane przez szpitale działające jako spółki kapitałowe pozostaną poza jego zakresem.
„Kontrakty cywilnoprawne pielęgniarek, ratowników czy lekarzy zatrudnionych w klasycznych szpitalach publicznych (działających jako SPZOZ-y, np. powiatowe) staną się ogólnodostępną bazą danych dla każdego obywatela” – wskazuje organizacja.
Jednocześnie, jak czytamy w stanowisku, „identyczne umowy personelu oraz zarządów w szpitalach funkcjonujących w formie spółek kapitałowych pozostaną całkowicie utajnione pod osłoną tajemnicy handlowej”.
Krytyczna opinia rezydentów wpisuje się w debatę publiczną dotyczącą wynagrodzeń w ochronie zdrowia. W ostatnich tygodniach szeroko komentowane były informacje o wysokich zarobkach lekarza zatrudnionego w Warszawski Szpital Południowy, co wywołało dyskusję o jawności kontraktów medycznych i sposobie wydatkowania środków publicznych.
W swoim stanowisku Porozumienie Rezydentów wskazuje, że spośród podmiotów, które pozostaną poza obowiązkiem raportowania do CRU, mają znajdować się m.in. Warszawski Szpital Południowy, Szpitale Pomorskie oraz Szpitalne Centrum Medyczne w Goleniowie.
„Ten systemowy parasol ochronny wprost zabezpiecza przed wzrokiem opinii publicznej placówki powiązane z kluczowymi postaciami obecnego Ministerstwa Zdrowia oraz te, wokół których wybuchały ostatnie afery” – twierdzi organizacja.
Przewodniczący rezydentów zarzuca rządowi stosowanie podwójnych standardów.
„Resort zdrowia bez problemu znalazł metody na medialne atakowanie lekarzy i błyskawiczną weryfikację ich zarobków, ale gdy przyszło do uszczelnienia systemu dla „swoich”, rządzący wykazali się rażącą bezradnością” – napisał Sebastian Goncerz.
Ministerstwo Finansów prezentuje jednak odmienne uzasadnienie funkcjonowania rejestru. Według resortu CRU ma być narzędziem zwiększającym jawność wydatków publicznych i społeczną kontrolę nad gospodarowaniem środkami publicznymi. Obowiązek publikacji informacji o umowach został powiązany z definicją jednostek sektora finansów publicznych zawartą w ustawie o finansach publicznych.
Problem dotyczy więc nie samej idei jawności, lecz zakresu podmiotów objętych nowym obowiązkiem. Młodzi związkowcy wskazują jednak, że pozostawienie poza systemem szpitali działających jako spółki prawa handlowego ograniczy skuteczność nowego narzędzia i sprawi, że jawność obejmie tylko część publicznego systemu ochrony zdrowia.