Statyny należą do najlepiej przebadanych leków stosowanych w profilaktyce chorób sercowo-naczyniowych. Zmniejszają ryzyko zawału serca, udaru mózgu i zgonu z przyczyn sercowo-naczyniowych. Mimo to wielu pacjentów nadal obawia się ich bardziej niż samej choroby. Badanie z udziałem naukowców z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu pokazuje, że „statynofobia” pozostaje częstym problemem w codziennej praktyce.
Autorzy przeprowadzili ankietę wśród 260 lekarzy, głównie związanych z podstawową opieką zdrowotną i medycyną rodzinną. Pytali o sytuacje, w których pacjenci odmawiają rozpoczęcia terapii lub przerywają ją z obawy przed działaniami niepożądanymi.
Obawy o mięśnie i wątrobę
Aż 84 proc. lekarzy spotkało się z odmową leczenia z powodu obawy przed uszkodzeniem mięśni, a 81 proc. – przed uszkodzeniem wątroby. Większość ankietowanych oceniła, że 10–20 proc. pacjentów samodzielnie przerywa terapię statynami. Jednocześnie, według doświadczeń respondentów, istotne działania niepożądane występują u mniej niż 10 proc. leczonych. Niemal wszyscy lekarze (96,5 proc.) deklarują, że edukują pacjentów na temat terapii.
– Najbardziej rozpowszechnionym i jednocześnie szkodliwym mitem jest przekonanie, że statyny „niszczą wątrobę” lub powodują poważne działania niepożądane u większości pacjentów. W rzeczywistości są to leki dobrze przebadane i bezpieczne, a ciężkie powikłania występują rzadko. Kolejnym mitem jest twierdzenie, że skoro pacjent „dobrze się czuje”, to nie potrzebuje leczenia. Tymczasem dyslipidemia przez długi czas przebiega bezobjawowo, a brak leczenia zwiększa ryzyko incydentów sercowo-naczyniowych – mówi dr Mateusz Babicki z Katedry i Zakładu Medycyny Rodzinnej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.
Co mówią dane?
Autorzy publikacji przypominają, że przejściowy wzrost aktywności enzymów wątrobowych po rozpoczęciu terapii zwykle nie oznacza trwałego uszkodzenia wątroby i nie zawsze wymaga odstawienia leku. Zgodnie z wytycznymi Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego i Europejskiego Towarzystwa Miażdżycowego wzrost ALT lub AST poniżej trzykrotności górnej granicy normy nie jest sam w sobie wskazaniem do odstawienia statyny.
Objawy mięśniowe mogą występować, jednak w randomizowanych badaniach kontrolowanych placebo zgłaszano je u 1,5–5 proc. pacjentów. Najcięższe powikłanie – rabdomioliza – występuje wyjątkowo rzadko, średnio u około jednego na 100 tys. leczonych.
– Jednym z głównych powodów rezygnacji z terapii statynami są obawy pacjentów dotyczące działań niepożądanych, szczególnie uszkodzenia mięśni i wątroby. Często wynikają one z rozpowszechnionych mitów, a nie z rzeczywistych danych klinicznych. Lekarze wskazują również na wpływ dezinformacji obecnej w mediach i internecie, która podważa zaufanie do leczenia – podkreśla dr Babicki.
Odstawianie leczenia wskutek dezinformacji
Ponad połowa ankietowanych lekarzy wskazała, że fałszywe przekonania pacjentów należą do najczęstszych przeszkód w skutecznym leczeniu. Znaczenie może mieć także efekt nocebo, czyli zgłaszanie działań niepożądanych pod wpływem oczekiwania, że się pojawią.
Lekarze spotykają się również z obawami dotyczącymi cukrzycy (20 proc.), demencji (17 proc.), zaburzeń erekcji (8 proc.), zaćmy (4 proc.) i raka prostaty (3,5 proc.). Autorzy podkreślają, że dostępne dowody naukowe nie potwierdzają związku statyn ze zwiększonym ryzykiem demencji, zaćmy ani raka prostaty. Statyny mogą wiązać się z niewielkim wzrostem ryzyka cukrzycy u osób z predyspozycjami, jednak korzyści wynikające z ograniczenia ryzyka incydentów sercowo-naczyniowych zdecydowanie je przewyższają.
– Kluczowa jest jasna, uczciwa i zindywidualizowana komunikacja. Pacjent powinien rozumieć zarówno korzyści, takie jak realne zmniejszenie ryzyka zawału czy udaru, jak i możliwe działania niepożądane, wraz z podkreśleniem ich rzeczywistej częstości. Istotne jest również budowanie relacji opartej na zaufaniu i gotowości do odpowiadania na pytania oraz rozwiewania wątpliwości – wyjaśnia dr Mateusz Babicki.
Autorzy badania podkreślają, że działania niepożądane należy rozpoznawać i monitorować, ale nie można utożsamiać ich z mitami, które prowadzą do nieuzasadnionego odstawiania skutecznego leczenia i zwiększają ryzyko zawału serca oraz udaru mózgu.
Materiał powstał na podstawie artykułu: Facts and myths about the use and effects of statins in patients with dyslipidaemia: a survey of physicians – Agata Hendzel, Filip Krzyżanowski, Karolina Kłoda, Agnieszka Mastalerz-Migas, Mateusz Babicki.
Źródło: informacja prasowa UWM