Ministerstwo Zdrowia chce zmienić organizację rehabilitacji leczniczej.

Część zmian proponowanych przez resort zdrowia organizacji rehabilitacji może utrudnić pacjentom dostęp do świadczeń – ostrzega  Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej w stanowisku dotyczącym projektu rozporządzenia ministra zdrowia. 

 – „Pozytywnie należy odnieść się do działań zmierzających do poprawy organizacji rehabilitacji leczniczej oraz zwiększenia dostępności świadczeń finansowanych ze środków publicznych” – napisało Prezydium NRL. Jednocześnie zaznaczyło, że zmiany powinny uwzględniać zasady wykonywania zawodu lekarza i traktować rehabilitację jako element procesu leczenia. 

Zdaniem samorządu w niektórych propozycjach odchodzi się od indywidualnej oceny pacjenta na rzecz rozwiązań administracyjnych. 

„Takie podejście może prowadzić nie tylko do ograniczenia elastyczności procesu terapeutycznego, ale również do pogorszenia bezpieczeństwa pacjentów oraz obniżenia jakości udzielanych świadczeń” – wskazało Prezydium NRL. 

Zamknięty katalog chorób

Jedną z najważniejszych zmian przewidzianych w projekcie jest określenie zasad kwalifikacji do rehabilitacji stacjonarnej na podstawie wykazu jednostek chorobowych według klasyfikacji ICD.

NIL sprzeciwia się temu rozwiązaniu. Zdaniem lekarzy zamknięty katalog może spowodować, że z rehabilitacji zostaną wykluczeni pacjenci z chorobami rzadkimi, nietypowymi schorzeniami lub powikłaniami, których nie będzie w wykazie.

Samorząd lekarski uważa, że o przyjęciu na rehabilitację powinny decydować przede wszystkim stan kliniczny pacjenta, jego sprawność i potrzeby funkcjonalne oraz możliwość uzyskania efektu terapeutycznego. 

 – „O dostępie do rehabilitacji powinny przesądzać przede wszystkim stan kliniczny i funkcjonalny pacjenta, rokowanie oraz możliwość osiągnięcia realnej korzyści terapeutycznej, a nie wyłącznie formalne przyporządkowanie rozpoznania do określonego kodu” – podkreśliło Prezydium NRL.

Spór o kompetencje

Projektowane przepisy przewidują większą rolę fizjoterapeutów w procesie kwalifikowania pacjentów do zabiegów fizjoterapeutycznych, określaniu celów terapii oraz ocenie efektów leczenia.
NIL nie kwestionuje kompetencji fizjoterapeutów, ale uważa, że decyzja o rozpoczęciu rehabilitacji powinna należeć do lekarza.
Zdaniem samorządu kwalifikacja wymaga uwzględnienia nie tylko sprawności pacjenta, ale również rozpoznania, chorób współistniejących, stosowanego leczenia, przeciwwskazań oraz ryzyka pogorszenia stanu zdrowia.
„Lekarz powinien odpowiadać za rozpoznanie i bezpieczeństwo medyczne pacjenta, natomiast fizjoterapeuta – za ocenę funkcjonalną, dobór, realizację i modyfikowanie postępowania fizjoterapeutycznego” – wskazało Prezydium NRL.
Jednocześnie lekarze pozytywnie ocenili możliwość szerszego wykorzystania kompetencji fizjoterapeutów. Według NIL ich zadania powinny jednak uzupełniać decyzję lekarską, a nie ją zastępować.

Sztywne limity

Projekt rozporządzenia określa także z góry czas trwania poszczególnych form rehabilitacji. To rozwiązanie również spotkało się ze sprzeciwem lekarzy.
Według NIL długość terapii powinna zależeć od indywidualnego stanu pacjenta, jego postępów, rokowania i realizacji celu leczenia.
– „Sztywne limity mogą prowadzić do zakończenia skutecznego i nadal medycznie uzasadnionego leczenia wyłącznie z przyczyn formalnych” – oceniono w stanowisku.
Lekarze krytykują również propozycję, aby przedłużenie rehabilitacji wymagało pisemnej zgody dyrektora oddziału wojewódzkiego NFZ.
W ocenie NIL decyzję o dalszym prowadzeniu terapii powinien podejmować lekarz na podstawie oceny stanu zdrowia pacjenta, a nie administracyjna decyzja płatnika.

Tak dla telerehabilitacji

Prezydium NRL pozytywnie odniosło się do wprowadzenia możliwości prowadzenia rehabilitacji kardiologicznej w formule telerehabilitacji hybrydowej, m.in. w ramach opieki kompleksowej po zawale serca.
Według lekarzy rozwiązania teleinformatyczne mogą zwiększyć dostępność rehabilitacji i poprawić ciągłość leczenia, szczególnie u pacjentów mających trudności z regularnym dojazdem do ośrodka. 
NIL zaznacza jednak, że taka forma terapii powinna być stosowana wyłącznie u pacjentów odpowiednio zakwalifikowanych i wymagających właściwego nadzoru.

Kolejki i biurokracja

Samorząd lekarski zwrócił również uwagę na obowiązki związane z dokumentacją przewidziane w projekcie. Zdaniem NIL konieczne jest jasne określenie, kto odpowiada za poszczególne dokumenty, aby nowe przepisy nie zwiększyły niepotrzebnie obciążeń administracyjnych personelu.
Lekarze krytykują także przepisy przejściowe. Projekt zakłada, że skierowania wystawione przed wejściem w życie nowych regulacji i już zarejestrowane u świadczeniodawcy będą wymagały ponownej weryfikacji według nowych kryteriów. Według NIL może to oznaczać konieczność ponownego badania pacjentów, którzy już czekają na rozpoczęcie rehabilitacji.
– „Ponowne wzywanie tych pacjentów oraz przeprowadzanie dodatkowych ocen będzie generowało zbędne koszty organizacyjne i administracyjne, a także może dodatkowo obciążyć personel i wydłużyć kolejki oczekujących” – wskazało Prezydium NRL.

Projekt rozporządzenia został przekazany do konsultacji przez Ministerstwo Zdrowia 1 lipca 2026 r. Stanowisko Prezydium NRL zostało przyjęte 24 lipca 2026 r.


Źródło: NIL.org.pl