Dostęp Otwarty

Na ważny temat

Batalia o ujawnienie testów

Jerzy Dziekoński

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego nie przekonał dyrektora Centrum Egzaminów Medycznych do upublicznienia pytań z lat ubiegłych z LEK, LDEK i PES.

Kiedy pod koniec 2015 roku poseł Paweł Skutecki napisał w interpelacji do ministra zdrowia, że „sposób przeprowadzania egzaminów lekarskich jako żywo przypomina sądy kapturowe”, od wiceministra Piotra Gryzy (MZ) otrzymał długi prawny wywód, jakoby pytania z egzaminów musiały pozostać tajne ze względu na „szeroko pojęty interes społeczny”.

Takiego interesu nie widzą ani młodzi lekarze, ani samorząd lekarski, a ostatnio również Trybunał Konstytucyjny – 7 czerwca wydał wyrok, na mocy którego utajnianie pytań i odpowiedzi z LEK, LDEK i PES pozostaje w sprzeczności z zapisami konstytucji.

Batalia o odtajnienie pytań egzaminacyjnych ma już swoją historię. Naczelna Rada Lekarska już w 2012 roku wystąpiła do dyrekcji CEM z prośbą o udostępnienie pytań i klucza odpowiedzi z PES z anestezjologii i intensywnej terapii. Odpowiedź była odmowna. Powód? Ważny interes społeczny. Przez kolejne lata NRL słała pisma do różnych instytucji, szukając wsparcia postulatu odtajnienia pytań. Ciągnęła się korespondencja między NRL a Ministerstwem Zdrowia, CEM, a także Rzecznikiem Praw Obywatelskich (który ideę odtajnienia pytań wsparł). Efekt? Żaden.

20 marca 2015 roku Trybunał Konstytucyjny przyjął do rozpatrzenia wniosek NRL dotyczący zbadania zgodności z konstytucją ograniczenia dostępu do testów z LEK, LDEK i PES.

Sędziowie TK przychylili się do wniosku NRL, argumentując: „W ocenie Trybunału, publiczny dostęp do testów z egzaminów, które już się odbyły, nie wkracza w wolności i prawa innych osób i podmiotów gospodarczych, nie zagraża też porządkowi publicznemu, bezpieczeństwu lub ważnemu interesowi gospodarczemu państwa”.

Jednak CEM nadal trzyma pytania pod kluczem, mimo że o ich udostępnienie wystąpiły ponownie, powołując się na wyrok TK, NRL oraz Sieć Obywatelska Watchdog Polska. Dodatkowo Sieć Obywatelska zaskarżyła bezczynność CEM do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi.

Dr hab. med. Mariusz Klencki, dyrektor CEM, twierdzi: – Problem interpretacyjny polega na tym, że pytania, które będą na egzaminach, nie podlegają udostępnieniu, a wręcz przeciwnie – są chronione tajemnicą ustawową. Niestety w znaczącym stopniu pokrywają się one z pytaniami, które już były na egzaminach. Mogę więc zostać pociągnięty do odpowiedzialności karnej, jeżeli takie pytania udostępnię. W związku z tym wysłałem zapytanie do ministra sprawiedliwości o właściwą interpretację tych, w mojej opinii, częściowo sprzecznych przepisów. Zwróciłem się również z analogiczną prośbą do ministra zdrowia. Na razie nie otrzymałem odpowiedzi. W tej sytuacji nie pozostaje mi nic innego jak przesłać decyzję odmowną zarówno do NRL, jak i Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska. W efekcie rozstrzygnięcie tego dylematu zostanie dokonane przez organ odwoławczy, tj. ministra zdrowia lub ewentualnie sąd.

Wątpliwości dotyczących wyroku nie mają natomiast ani NRL, ani Watchdog Polska, ani lekarskie autorytety.

– Nie widzę sprzeczności, którą dostrzega dyrektor CEM. Obecna sytuacja po wyroku trybunału jest naszym zdaniem jasna. Nie jest potrzebna interpretacja ministra sprawiedliwości, która poza tym nie ma żadnej mocy prawnej, jest tylko opinią. Trybunał jasno wskazał, że publiczny dostęp do pytań z poprzednich egzaminów medycznych nie zagraża żadnym wartościom, które władze powinny chronić. W wyroku tym odniesiono się także do argumentu „powtarzających się pytań”, który w żaden sposób nie przekonał trybunału do słuszności ukrywania pytań z minionych egzaminów. Zaskakuje nas opór, z jakim dyrektor CEM odmawia przekazania pytań. Najwyraźniej dopiero wyrok łódzkiego sądu administracyjnego może sprawić, że dyrektor CEM udostępni pytania z poprzednich egzaminów – mówi Bartosz Wilk, prawnik, członek zarządu Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska.

W podobnym tonie wypowiada się Maciej Hamankiewicz, prezes NRL.

„W swojej decyzji dyrektor CEM «wymyślił» również nową podstawę prawną do odmowy udostępnienia pytań testowych. Powołał się mianowicie na przepis, który dotyczy tajności pytań z egzaminów LEK, LDEK i PES w fazie przedegzaminacyjnej. Na tym etapie – ze zrozumiałych i oczywistych względów – pytania są tajne, nie mogą być przed egzaminem znane nikomu poza gronem osób biorących udział w ich przygotowywaniu, dystrybuowaniu i przechowywaniu. Tajność ta nie rozciąga się natomiast na fazę po zakończeniu danego egzaminu, kiedy testy stają się informacją publiczną i powinny być dostępne” – napisał w liście do lekarzy Maciej Hamankiewicz.

Zdaniem dr. hab. med. Jerzego Friedigera, wiceprezesa ORL w Krakowie, argument powtarzających się pytań jest łatwy do odrzucenia. – To tylko kwestia ilości pytań w bazie. Jeżeli są obawy, że część rokrocznie powtarza się, to można przecież przygotować ich znacznie więcej, np. 10 tys. Jeżeli ktoś nauczy się odpowiedzi na 10 tys. pytań, oznaczać to będzie tylko tyle, że zna zakres materiału i może spokojnie podchodzić do egzaminu. Jeżeli pytań jest 200, to oczywiste, że pytania mogą się powtórzyć. Argument jest chybiony i nie widzę w tym wypadku żadnego logicznego uzasadnienia utajnienia pytań – przekonuje.

Bartosz Wilk z Sieci Watchdog Polska nie jest w stanie zrozumieć uporu, z jakim CEM chroni dostępu do pytań egzaminacyjnych. Tym bardziej że wiele z nich jest dostępnych w sieci.

Zdaniem Filipa Dąbrowskiego, przewodniczącego Komisji Młodych Lekarzy NRL, w szeroko rozumianym interesie społecznym, na który powołuje się CEM, byłoby upublicznienie testów. W kraju, w którym dramatycznie brakuje lekarzy, konsekwentne utrudnianie wejścia do zawodu młodym ludziom jest nielogiczne.

Ponadto pada zarzut, jakoby za utajnieniem pytań i odpowiedzi testowych kryły się inne niż interes społeczny pobudki. Jak wskazuje Filip Dąbrowski, CEM może w ten sposób bronić się przed zarzutami błędnego formułowania pytań.

– LEK i LDEK to bardzo ważne egzaminy, które decydują o przyszłości lekarzy i lekarzy dentystów, decydują o możliwości dostania się na specjalizację. Egzaminy odbywają się raz na pół roku. Pojedynczy błąd może zatem opóźnić o rok rozpoczęcie i ukończenie specjalizacji. Mówimy o roku opóźnienia startu zawodowego z powodu ewentualnie źle przygotowanego testu. I nie możemy tego zweryfikować. W kraju, gdzie brakuje lekarzy, z powodu ewentualnych błędów na rynek pracy lekarze trafiają z dużym opóźnieniem. To niedopuszczalne – tłumaczy Filip Dąbrowski.

Moi rozmówcy wskazują jeszcze jedną niekonsekwencję – pytania z innych egzaminów zawodowych są w Polsce jawne – można wymienić tutaj choćby egzamin wstępny na aplikację adwokacką, egzamin wstępny na aplikację radcowską czy egzaminy adwokacki i radcowski.

Prezes NRL wystosował więc do wszystkich lekarzy prośbę, aby zasypywali CEM wnioskami o udostępnienie pytań egzaminacyjnych.

Tymczasem termin LEK to 17 września.