Dostęp Otwarty

Innowacje

Przystanek dla chorych na alzheimera

Magdalena Janczewska

Przystanek autobusowy w korytarzu, memory boxy i litery zamiast numerów na drzwiach pokoi, obrazki pobudzające łaknienie, system przyzywowy – to jedne z wielu innowacyjnych rozwiązań, jakie zastosowano w domu opieki Józefina.

Prywatna placówka działa od kilku miesięcy, a mieści się w podwarszawskim Józefowie. Jej prowadzeniem zajmuje się spółka Care Experts (grupa Medicover) specjalizująca się w świadczeniu usług opiekuńczych na rzecz osób starszych i dzieci.

Józefina może przyjąć 96 pensjonariuszy, w tym tych, którzy wymagają szczególnej troski. Dom zapewnia całodobową opiekę pielęgniarską oraz opiekę psychologa, który specjalizuje się w rehabilitacji neuropsychologicznej. Pracują tu także opiekunowie medyczni, specjaliści z zakresu terapii zajęciowej, opiekunowie osób starszych oraz rehabilitanci i fizjoterapeuci. Barierą dla większości Polaków jest cena – opłaty za miesięczny pobyt zaczynają się od 3300 zł. Ale niektóre tamtejsze rozwiązania „prawie bezkosztowo” mogłyby wprowadzić i placówki publiczne.

Szczególnie warta uwagi jest Strefa Wzmożonej Opieki, która powstała z myślą o osobach z chorobą Alzheimera czy też zaawansowaną demencją. Józefina jest jedynym miejscem w Polsce, gdzie we wnętrzu obiektu można zobaczyć… przystanek autobusowy. Ma charakterystyczny daszek, czerwoną literę „A” na żółtym tle oraz drewnianą ławeczkę dla oczekujących pasażerów.

– Wzorowaliśmy się na jednym z ośrodków w Niemczech. Z licznych badań i obserwacji osób z demencją i alzheimerem wynika, że bardzo często towarzyszą im nagłe stany lękowe, pobudzenie i silna potrzeba „powrotu do domu”. Często jest to dom, który pamiętają z czasów dzieciństwa. To właśnie ta nagła potrzeba dotarcia do domu jest przyczyną wielu zaginięć seniorów. Nasz przystanek jest więc takim miejscem, gdzie można usiąść, poczekać i się wyciszyć. Często siadam tam razem z pensjonariuszem i rozmawiamy, aż dana osoba się uspokoi – mówi psycholog Karolina Jaruga.

Kolejnym rozwiązaniem dostosowanym szczególnie dla osób z otępieniem są tzw. memory boxy – specjalne gablotki wiszące przy drzwiach wejściowych do pokojów. Za szybą umieszczane są drobne przedmioty należące do pensjonariuszy – zdjęcia z młodości, obrazki samodzielnie wykonane, bibeloty – wszystko, co może wywołać wspomnienia, pobudzić pamięć, a co za tym idzie – pomóc trafić do swojego pokoju. Taką funkcję mają także litery na drzwiach, które zastępują tradycyjne liczby. Okazuje się bowiem, że osoby z demencją i alzheimerem łatwiej rozpoznają alfabet.

Bardzo duże znaczenie w budowaniu poczucia bezpieczeństwa mieszkańców mają także kolory. Każde piętro ma własny, podobnie jak windy, co usprawnia komunikację. Także stroje personelu pozwalają na łatwiejszą identyfikację – pielęgniarki i opiekunowie są niebiescy, psychologowie, terapeuci – zieloni, a pracownicy administracyjni – pomarańczowi.

W opiece nad seniorami z otępieniem i alzheimerem bardzo istotne są również odpowiednio dobrane obrazki. – Pacjenci często mają zaburzenia łaknienia i zapominają o tym, aby pić. Dlatego na ścianach umieszczamy ilustracje pobudzające pragnienie, przedstawiające np. cytryny. Tuż obok znajduje się stolik z piciem i przekąskami, po które można od razu sięgnąć. Także w naszych kawiarniach leżą przez cały czas przekąski i łatwo dostępna woda – wyjaśnia Karolina Jaruga.

Przystanek Centrum Alzheimera

Po zainstalowaniu przystanku w Józefinie podobne rozwiązanie zastosowano również na terenie warszawskiego Centrum Alzheimera. Także w tym przypadku inspirację zaczerpnięto z Niemiec.

Wiata fałszywego przystanku stanęła dzięki współpracy z Zarządem Transportu Miejskiego i do złudzenia przypomina typowy przystanek w stolicy. Fałszywy przystanek ma chronić podopiecznego centrum przed niebezpieczną podróżą w nieznane. Bowiem jednym z możliwych objawów choroby jest dromomania, czyli popęd do włóczęgi.

Nad bezpieczeństwem pensjonariuszy czuwa specjalny system oraz monitoring. Każdy mieszkaniec Józefiny (i to już jest na pewno usługa z wyższej półki) wyposażony jest w opaskę z przyciskiem, który pozwala na szybkie wezwanie pomocy. Dzięki znajdującemu się w niej chipowi personel może na tablecie sprawdzić, gdzie znajduje się dany pacjent, uruchomić podgląd z kamery, a także sprawdzić, jakie leki bierze oraz jak przebiega jego proces rehabilitacji. Wdrożono także specjalny system komputerowy, który ułatwia planowanie i nadzór nad opieką. Dzięki temu, że system przypisuje poszczególne czynności do personelu, osoba przychodząca na nową zmianę wie dokładnie, jakie zadania ma wykonać.

– Wzorowaliśmy się przede wszystkim na placówkach funkcjonujących w Niemczech i Szwecji – mówi Marek Kubicki, dyrektor zarządzający Care Experts. Program opiera się na czterech filarach: opiece skoncentrowanej na osobie/kontroli objawów, pracy zespołowej, wsparciu krewnych, a także komunikacji i relacjach. Mieszkańcy Józefiny mają więc do dyspozycji nie tylko sale do rehabilitacji czy pomieszczenia do zajęć terapeutycznych, ale i wiele atrakcji, które pozwalają im poczuć się bardziej jak w domu oraz rozwijać swoje zainteresowania: m.in. salę kinową, gabinet kosmetyczny i fryzjerski, trzy kawiarnie, salkę warsztatów kulinarnych czy też Strefę Relaksu, w której mogą wspólnie obejrzeć telewizję, pograć w gry planszowe, posłuchać muzyki, a także skorzystać z komputera czy też poćwiczyć przy Xboxie.

Według danych GUS w 2011 roku w naszym kraju działało niewiele ponad 2 tys. placówek opieki długoterminowej (publicznych i prywatnych), które zapewniały miejsca dla niespełna 100 tys. osób. Dla porównania w krajach skandynawskich na 1000 osób w wieku 65+ wymagających opieki przypada ponad 80 łóżek w placówkach opieki długoterminowej. Dodatkowo według danych GUS w 2050 roku na 1000 wnuków przypadać będzie aż 2382 seniorów! Osoby powyżej 65. r.ż. będą stanowić 30 proc. społeczeństwa. To o 16 proc. więcej niż obecnie.

– Na początku roku trafiła do nas pacjentka z zaawansowaną demencją. Nie było z nią żadnego kontaktu. Po wywiadzie z rodziną dowiedzieliśmy się, że kiedyś tańczyła i bardzo lubiła muzykę. Po trzech miesiącach m.in. muzykoterapii kobieta utrzymuje kontakt wzrokowy, uśmiecha się i reaguje na otoczenie, uczestniczy także w zajęciach w grupie. Rodzina nie może się nadziwić zmianom – mówi Karolina Jaruga.