Dostęp Otwarty

Kraj

Trzystu pracowników „Jurasza” przejmie firma zewnętrzna

Marta Pieszczyńska

Dyrekcja szpitala im. Jurasza w Bydgoszczy chce przekazać 300 sprzątaczek i salowych firmie outsourcingowej. Dzięki temu lecznica ma zaoszczędzić ok. 700 tys. zł rocznie. Na rozwiązanie to nie godzą się związkowcy bydgoskiej „S” i żądają kolejnych rozmów z władzami Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, organu założycielskiego szpitala.

Musi się zbilansować

Jak poinformowała rzeczniczka prasowa szpitala Marta Laska, decyzja o przekazaniu pracowników firmie zewnętrznej podyktowana była względami ekonomicznymi. – Szpital musi się zbilansować na koniec roku. Potrzebujemy na to ok. 4-5 mln zł – wyjaśniła.

Jeszcze w ubiegłym roku Jacek Kryś, dyrektor „Jurasza”, zaprosił do rozmów jedną z firm zainteresowanych outsourcingiem. Celem spotkania była wstępna analiza finansowa usług świadczonych przez takie przedsiębiorstwo. Okazało się, że korzystając ze świadczeń firmy zewnętrznej, szpital może zaoszczędzić nawet 700 tys. zł rocznie. Obecnie utrzymanie 300 pracowników działu czystości kosztuje lecznicę około 10 mln zł w skali roku.

Oszczędności

– Nie sposób nie rozważyć takiej możliwości – podkreśliła Marta Laska i wskazała, że zadłużenie szpitala na koniec listopada ub. roku wynosiło 187 mln zł. Wprowadzenie usług outsourcingowych jest jednym z elementów planu oszczędnościowego – dodała rzeczniczka.

Do zmniejszenia szpitalnych wydatków przyczynić ma się również m.in. optymalizacja czasu pracy lekarzy czy uruchomienie własnego ujęcia wody.

A gdzie solidaryzm?

Na ten outsourcing nie zgodzili się jednak pracownicy, w obronie których stanęła „Solidarność”. Zdaniem zarządu regionu bydgoskiego oszczędności, jakie chce osiągnąć dyrekcja, są iluzoryczne i niewspółmierne do przewidywanych kosztów społecznych.

W piśmie skierowanym do prof. Andrzeja Tretyna, rektora UMK w Toruniu, Jan Kryger, wiceprzewodniczący zarządu bydgoskiej „S”, przyznał, że zmniejszenie wydatków związanych z funkcjonowaniem szpitala jest konieczne, „(...) ale nie może się to odbyć kosztem tylko jednej grupy zawodowej, i to tej najniżej uposażonej. (…) Plany obniżki kosztów funkcjonowania szpitala powinny zawierać aspekt solidaryzmu całej załogi szpitala, uwzględniający proporcjonalną partycypację wszystkich grup zawodowych” – czytamy w liście.

Gwarancje

Po kilku spotkaniach, do których doszło między dyrekcją lecznicy a związkowcami, ustalono, że w specyfikacji przetargowej dla outsourcingu zamieszczony zostanie zapis, że żaden z obecnych pracowników nie będzie zatrudniany na podstawie tzw. umowy śmieciowej. Ponadto obecne warunki pracy i wynagrodzenia utrzymane zostaną przez rok od dnia przejścia pracowników do firmy zewnętrznej, a wykonawca usługi będzie musiał utrzymywać przez cały czteroletni okres umowy co najmniej 50-proc. poziom zatrudnienia pracowników obsługujących szpital na umowach o pracę. Senat UMK zaakceptował już zmiany w statucie szpitala wynikające z outsourcingu.

Jednak zarząd bydgoskiej „S” chce zawarcia pakietu gwarancji pracowniczych jako elementu specyfikacji istotnych warunków zamówienia na outsourcing.