Dostęp Otwarty

Bez mojej zgody

Konieczny bilans seniora

Opracowała Iwona Dudzik

O potrzebie prowadzenia co pięć lat okresowych badań osób powyżej 70. r.ż. i korzyściach z tego dla całej ochrony zdrowia mówi dr n. med. Elżbieta Kozak-Szkopek, mazowiecki konsultant wojewódzki w dziedzinie geriatrii.

Niepokoi mnie, że zbyt mało uwagi kierujemy na osoby w podeszłym wieku, a między lekarzem POZ, pielęgniarką środowiskową i pracownikiem socjalnym nie ma wystarczającej współpracy.

Osoba starsza, jeśli jest w potrzebie i chce otrzymać pomoc ze strony opieki zdrowotnej czy opieki społecznej, musi wykazać aktywność, w przeciwnym wypadku pomoc do niej nie dotrze. Ten błąd jest jednym z powodów, dla których w gabinetach geriatrycznych obserwujemy zwiększoną liczbę pacjentów w zaawansowanym stanie choroby, kiedy możliwości specjalistycznej pomocy są już mocno ograniczone.

Od pewnego czasu na różnych forach wraz z innymi konsultantami postuluję wprowadzenie wizyt patronażowych, skierowanych do osób w wieku 70, 75, 80 lat itd.

Osoby te byłyby zapraszane na obowiązkowy bilans seniora do swojego lekarza POZ. Pozwoliłoby to na wczesne wykrywanie patologii, takich jak zaburzenia poznawcze, zagrożenia upadkami, niedożywieniem, pogorszeniem nastroju – czyli stanów istotnych w wieku starszym, zwanych wielkimi problemami geriatrycznymi. Choć same w sobie nie są chorobami, znacznie pogarszają zdrowie pacjentów, pogarszają także rokowanie ogólne i przebieg chorób podstawowych, np. układu sercowo-naczyniowego, oddechowego itd.

Choć ustalenie szczegółów organizacyjnych wymaga jeszcze dyskusji, na pewno realizacja tego przedsięwzięcia jest obecnie możliwa. Sprzyja temu fakt, że coraz więcej kolegów kończy specjalizację z geriatrii i mogłoby wspomóc przychodnie POZ. Mogłyby tam powstać geriatryczne punkty konsultacyjne. Także lekarze rodzinni są już przygotowani do dokonania oceny geriatrycznej. Programy ich kształcenia uwzględniają zagadnienia związane z chorobami wieku podeszłego.

Oczywiście osoby w podeszłym wieku i tak statystycznie częściej niż młodsze odwiedzają swoich lekarzy POZ.

Całościowa ocena

Jednak w bilansie chodziłoby o szerszy zakres badań. Składałby się on z całościowej oceny geriatrycznej, która zawiera określone skale pozwalające na wczesne wykrywanie wspomnianych już zaburzeń poznawczych, nastroju, ryzyka upadku i niedożywienia. Dodatkowo konieczne byłoby wykonanie badań laboratoryjnych w kierunku niedokrwistości, cukrzycy, zaburzeń funkcji tarczycy, nerek, zaburzeń gospodarki lipidowej. Pozwoliłoby to na ukierunkowanie dalszego leczenia specjalistycznego, a jednocześnie pozwoliło na uniknięcie konieczności wizyt u wielu specjalistów i ograniczenie zagrożenia wielolekowością.

Do rozstrzygnięcia pozostaje także kwestia finansowania obowiązkowego co pięć lat bilansu seniora. Osobiście widzę dwa rozwiązania: pierwsze to dodatkowe finansowanie w ramach programu NFZ, podobnego do tego, który dotyczył wykrywania choroby niedokrwiennej serca i polegał na tym, że lekarze biorący w nim udział mogli liczyć na dodatkowe stawki w zamian za wykonanie wskazanych badań.

Wyższa stawka

Inna możliwość to wyższa stawka kapitacyjna za pacjentów w określonym wieku.

Bilans byłby realizowany przez placówki POZ, bo to one wiedzą, w jakim wieku są ich pacjenci. Jednak, jak podkreśliłam na początku, nie można przerzucać ciężaru pilnowania terminu bilansu na pacjentów – oni absolutnie nie powinni być zdani sami na siebie. Także wysyłanie listownych zaproszeń, jak to się dzieje w przypadku badań mammograficznych i cytologii, uważam za nieskuteczny sposób w przypadku tych osób.

Elementy koncepcji, o której mówię, zostały zaproponowane w dokumencie, jaki dwa lata temu przyjęty został przez Mazowiecki Urząd Wojewódzki w Warszawie: w raporcie „Opieka nad osobami starszymi na terenie województwa mazowieckiego w latach 2009-2011”. Zawierał on konkretne postulaty i adresatów takich jak NFZ czy MZ.

W kolejnym roku przy wojewodzie mazowieckim powołana została specjalistyczna grupa zadaniowa ds. seniorów. Jednak na razie zmian nie widać.

Tymczasem na Mazowszu, podobnie jak w innych województwach, wzrasta liczba chorych powyżej 65. r.ż., trafiających na oddziały wewnętrzne z ostrymi powikłaniami lub w stanach terminalnych. Po wyleczeniu ostrego stanu wobec braku miejsc w hospicjach i w zakładach opiekuńczych oraz niemożności leczenia w domu (często z powodu braku opieki ze strony rodziny) pozostają oni na oddziałach wewnętrznych.

Wiele z tych osób mogłoby uniknąć niepełnosprawności, gdyby w porę wykryć zagrożenie i zapewnić pomoc.

Obecnie osoby powyżej 65. r.ż. stanowią ok. 15 proc. całej społeczności Mazowsza, jest ich ok. 800 tys. W mazowieckiej izbie lekarskiej zarejestrowanych jest 32 geriatrów, kolejnych 16 lekarzy jest w trakcie specjalizacji.