Ważne liczby

Ważne liczby

Opracował Jerzy Dziekoński

12 681 – odmowy zaszczepienia dzieci – Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – PZH (2014 rok)

16 689 – odmowy zaszczepienia dzieci – Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – PZH (2015 rok)

Komentarz

Dr n. med. Paweł Grzesiowski, prezes Fundacji Instytut Profilaktyki Zakażeń

Przy każdej odmowie zaszczepienia wymaga się pisemnego oświadczenia rodziców. Dziesięć odmów może zatem dotyczyć jednego dziecka. Trzeba więc uściślić: nie jest to liczba niezaszczepionych dzieci, tylko liczba odmów.

Nie zmienia to jednak faktu, że od lat liczba ta rośnie. Jeżeli mamy od 2 do 3 tys. odmów rocznie więcej i ok. 370 tys. nowo urodzonych i dodatkowo kolejne dwa roczniki, które są szczepione, to wydawałoby się, że jest to absolutnie nieistotna statystycznie liczba. Należy jednak brać pod uwagę fakt, że przy takim tempie wzrostu odmów za pięć czy dziesięć lat będziemy mieli dużo więcej niezaszczepionych dzieci. To już jest niepokojące i powinno uruchomić szeroko zakrojone działania resortowe. Nie jesteśmy w stanie jako lekarze przeciwdziałać takim zjawiskom społecznym. Musimy mieć wsparcie ze strony rządu. Powinny zostać uruchomione mechanizmy, które zachęcają do szczepień.

Po pierwsze, należy w bardziej aktywny i zdecydowany sposób korygować informacje rozprzestrzeniane przez ruchy antyszczepionkowe. Nie można pozostawiać bez odpowiedzi zarzutów, że szczepionki zabijają. Nie ma oficjalnych dyskusji na ten temat. Kolejnym narzędziem jest internet – mamy tam tylko sprawozdania antyszczepionkowe, a rzetelnych informacji jest o wiele mniej.

Po drugie, należy odstąpić od kar finansowych za nieszczepienie dzieci, bo może przynosić to skutek odwrotny od zamierzonego. Uważam, że lepsze wyniki przyniesie stosowanie bodźców pozytywnych, np. w Niemczech zaszczepione dzieci mają bonusy w ramach powszechnego systemu ubezpieczeń. Poza tym powinny być dostępne programy edukacyjne na platformach internetowych, które pokazują choroby zakaźne, efektywność szczepień, ale też skutki uboczne.

I jeszcze jedno – należy informować rodziców, którzy boją się szczepionek, i do nich wychodzić. I tu mamy system kompletnie rozłożony. Bez udziału Ministerstwa Zdrowia i NFZ nie da się odtworzyć sieci poradni oferujących konsultacje wakcynologiczne. Dzisiaj mamy sześć czy siedem poradni w kraju. Jeżeli rodzic nie ma do kogo się zwrócić ze swoimi wątpliwościami, to jest większa szansa, że odrzuci szczepienia.

I modyfikacja wizyt szczepionkowych w POZ. Nie może być tak, że wizyta szczepionkowa trwa 8 minut. Przez ten czas nie wyjaśnimy wszystkiego rodzicom. Możemy osłuchać dziecko i zaszczepić. To wszystko. Potrzebujemy poważnych zmian w systemie szczepień w Polsce.