Dostęp Otwarty

Transplantologia

Wątroba i nerka – podwójne przeszczepienie

Anna Folkman

W Samodzielnym Publicznym Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Szczecinie dokonano pierwszego w tym roku podwójnego przeszczepienia wątroby i nerki. W ubiegłym roku przeprowadzono dwa.

51-letni pacjent już półtora roku temu znalazł się na liście osób zakwalifikowanych do przeszczepienia nerki. Niestety w trakcie oczekiwania okazało się, że oprócz niewydolności tego narządu pojawił się problem z wątrobą.

– Znam pacjenta jeszcze z okresu rozpoznania choroby nerek w innej placówce, inicjacji hemodializ oraz rozpoznania marskości wątroby – mówi prof. PUM, dr hab. med. Marek Myślak, ordynator Oddziału Nefrologii i Transplantacji Nerek oraz Stacji Dializ. – Był czynny zawodowo, ale później dializy i stan zdrowia ograniczyły go znacznie. Wiedzieliśmy, że ratunkiem jest tylko podwójne przeszczepienie od jednego dawcy i jeśli wszystko potoczy się po naszej myśli, będzie mógł wrócić do życia zawodowego.

– Długo dyskutowaliśmy, czy pacjent wymaga przeszczepienia wątroby, bowiem wskazania do tego zabiegu nie były tak oczywiste – podkreśla prof. dr hab. med. Marta Wawrzynowicz-Syczewska, ordynator Oddziału Chorób Zakaźnych, Hepatologii i Transplantacji Wątroby. – Korzyść z dwunarządowego przeszczepienia od jednego dawcy to fakt, że oba narządy są immunologicznie lepiej chronione. Nie obowiązuje wtedy rygorystyczne dobieranie nerki, ponieważ wątroba pełni coś w rodzaju immunologicznej ochrony nad nią. Brak reakcji odrzucania jest bardziej prawdopodobny, niż gdyby wykonywano dwie operacje w różnym czasie lub jedną, ale z organami od dwóch różnych dawców.

W czasie siedmiogodzinnej operacji najpierw przeszczepiono wątrobę z uwagi na istotną rolę tego organu – utrzymanie hemostazy krwi, później przeszczepiono nerkę. To dwa różne cięcia chirurgiczne, w innych miejscach na ciele.

W województwie zachodniopomorskim odnotowano spadek liczby dawców. W kolejce do podwójnego przeszczepienia jest obecnie pięciu pacjentów.

– Dlatego chcemy pokazać, jak bardzo potrzebne są organy, dawcy, dzięki którym możemy ratować innych – mówi dr n. med. Samir Zeair, kierownik Zespołu Transplantacyjnego.

Pacjent dochodzi do zdrowia w domu. W międzyczasie po raz pierwszy został dziadkiem, a w lipcu wydał za mąż drugą córkę. Wyjedzie z żoną na pierwszy od wielu lat wspólny urlop, który do tej pory był niemożliwy ze względu na częste dializy.