Made in poland

Budzik dla dorosłych

O nowo powstającym ośrodku dla dorosłych z prof. dr. hab. med. Wojciechem Maksymowiczem, kierownikiem Kliniki Neurochirurgii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Olsztynie, rozmawia Monika Stelmach

Small autorzy kopia opt

prof. dr hab. med. Wojciech Maksymowicz

MT: W klinice wybudzeń dla dzieci Budzik przy CZD mogą być rehabilitowane osoby do 18. r.ż. Nie ma natomiast podobnej placówki dla dorosłych. Na jaką pomoc mogą dziś liczyć pełnoletni pacjenci w śpiączce?


PROF. WOJCIECH MAKSYMOWICZ:
Na początku zwykle trafiają na salę operacyjną czy oddział intensywnej terapii, w zależności od przyczyny urazu mózgu. Najczęściej wymagają wsparcia czynności układu oddechowego i krążenia. Następnie stosuje się odpowiednie dla danego przypadku leczenie specjalistyczne. Część pacjentów udaje się wybudzić po kilku godzinach lub kilku dniach, a część zapada w przewlekły stan śpiączki.

W polskim systemie ochrony zdrowia nie ma ani programu leczenia śpiączki, ani ośrodków dla dorosłych na wzór kliniki wybudzeń dla dzieci Budzik. Dlatego kiedy wracają czynności oddechowe, pacjenci są kierowani do ośrodków opiekuńczych, gdzie najczęściej warunki są niezwykle trudne, bo jedna pielęgniarka przypada na 20-40 pacjentów. W tej sytuacji nie może być mowy o rehabilitacji na właściwym poziomie. Inni wracają do domów, co dla rodzin jest olbrzymim obciążeniem. Bliscy mimo szczerych chęci pomocy nie są przygotowani do opieki nad osobą najczęściej nadal nieprzytomną, która wymaga rehabilitacji w celu utrzymania kondycji ruchowej mięśni i stawów oraz intensywnej rehabilitacji neurologicznej.


MT: Jaka jest skala problemu, jeśli chodzi o dorosłych w śpiączce?


W.M.:
Należy mówić o kilkuset nowych przypadkach rocznie. Trudno doprecyzować te liczby, ponieważ nie prowadzi się dokładnych rejestrów. Szacujemy, że aby zaspokoić potrzeby osób w śpiączce na poziomie kraju, potrzeba 60-100 łóżek. W naszej placówce na razie planujemy osiem łóżek. Koszt funkcjonowania takiego ośrodka to ok. 2,5 mln zł rocznie i związany jest głównie z etatami rehabilitantów oraz pielęgniarek. Szpital ma specjalistyczne wyposażenie, np. nowoczesny rezonans magnetyczny, tomograf komputerowy, z których ośrodek mógłby korzystać. W przyszłości chcielibyśmy kontraktować 15 łóżek rehabilitacyjnych.


MT: Resort zdrowia opracował projekt rozporządzenia, które reguluje leczenie dorosłych chorych ze śpiączką. Na jakim etapie jest tworzenie ośrodka?


W.M.:
Projekt utworzenia „Budzika dla dorosłych” uzyskał pozytywną ocenę AOTMiT. Chociaż będzie to pierwszy w Polsce ośrodek rehabilitacyjny dla dorosłych, to wiele wzorców zostało już przetestowanych w klinice Budzik dla dzieci. Nie zaczynamy więc od zera. Cierpliwie czekamy na decyzję ministra zdrowia, która jak się ostatnio dowiedziałem, niedługo ma zapaść, mniej cierpliwości mają rodziny bliskich w śpiączce. Niektórzy już stracili szansę na przyjęcie do tego ośrodka. Podstawowym kryterium jest samodzielna wentylacja, ale niezwykle istotny jest też czas, jaki minął od zdarzania. W przypadku śpiączek pourazowych i krwawień samoistnych do mózgu do kliniki będą przyjmowani pacjenci, którzy są w śpiączce nie dłużej niż rok, w przypadku śpiączki z powodu niedotlenienia – nie dłużej niż pół roku. Wynika to ze statystyk, które wskazują, że później szanse na powrót przytomności drastycznie maleją. Zdarzają się oczywiście przypadki wybudzeń i po kilku latach śpiączki, ale są one niezwykle rzadkie. W sytuacji, kiedy liczba łóżek jest ograniczona, należy wykorzystać czas, kiedy szanse na powrót świadomości są największe.


MT: Jakie metody rehabilitacji będą stosowane?


W.M.:
Pacjenci w śpiączce wymagają intensywnej terapii ruchowej, żeby zapobiec odleżynom, zanikowi mięśni i podjąć próbę pionizacji. Konieczna jest więc fizjoterapia w postaci masaży suchych i wodnych. Jednocześnie prowadzone powinny być techniki bodźcowania, od terapii dźwiękami poprzez światło, obraz po stymulację magnetyczną przezczaszkową. Jeżeli są osoby, które próbują poruszać ustami czy wypowiadać słowa, wtedy dołącza się pracę z logopedą, który pomaga też ćwiczyć mięśnie twarzy, języka. Część pacjentów ma uszkodzenia twarzoczaszki, inni ośrodków mowy. Każdy pacjent musi być traktowany indywidualnie w zależności od rodzaju i rozległości urazu. Zawsze jednak musi to być wielozespołowy team terapeutyczny.

Ważna i niedoceniona u pacjentów w śpiączce jest też diagnostyka. Niejednokrotnie słyszałem, że skoro pacjent nie odzyskał przytomności, to nie ma po co robić mu dalszych badań. Chorzy są wrzucani do jednego worka z napisem „beznadziejność”. Tymczasem kiedy obserwujemy brak poprawy po urazie głowy, należy sprawdzić, czy podpajęczynówkowe samoistne krwawienie nie stało się powodem późnego wodogłowia. Badania pomagają określić, jaka jest dalsza prognoza rehabilitacji. Rezonans czynnościowy pokazuje obszary większej aktywności mózgu. Elektroencefalografia w czasie rezonansu sprawdza aktywność elektryczną mózgu w czasie podawania bodźców. Przepływ krwi w mózgu można sprawdzić w badaniu SPECT.

Ośrodek rehabilitacji śpiączki u dorosłych jest punktem wyjścia. Jeśli rehabilitacja nie przyniesie efektów, można rozważać inne metody, czy to stymulację, czy przeszczep komórek macierzystych.