Prawo

Przerażająca i kuriozalna historia – każdemu może się zdarzyć

Lek. Radosław Drozd

Specjalista medycyny sądowej, Zakład Prawa Medycznego Katedry Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu

Zapraszamy do lektury tekstów w Dziale Prawnym. Oto problemy, które analizujemy:

Czy pacjentka jest w ciąży? Odpowiedź na miarę życia.

Pytanie prawne – pracodawca kontroluje cię na zwolnieniu lekarskim.

 O stanie zdrowia pacjenta nie rozmawiamy w windzie.

Podatki – kolejna nowelizacja ustawy o VAT.

33-letnia otyła kobieta, zatrudniona jako sprzedawczyni w supermarkecie, w sierpniu zgłosiła się do lekarza POZ. Od dłuższego czasu utrzymywały się u niej obrzęki kończyn dolnych oraz oddawała małe ilości moczu. Pacjentka wiązała dolegliwości z wielogodzinnym staniem w pracy oraz panującymi wówczas upałami. Lekarz ocenił jej stan ogólny jako dobry, przeprowadził badanie fizykalne, stwierdzając: nad płucami szmer pęcherzykowy prawidłowy, akcja serca miarowa, ciśnienie tętnicze w granicach normy, brzuch miękki, palpacyjnie niebolesny, nasilone obrzęki kończyn dolnych, i wystawił skierowanie do szpitala na oddział internistyczny.

Zaczyna się niewinnie

Pacjentka jednak nie zgłosiła się do szpitala, a po dwóch tygodniach, we wrześniu, ponownie udała się do lekarza rodzinnego, informując, że dolegliwości nie ustąpiły. Tym razem w badaniu fizykalnym, oprócz dość dużych obrzęków podudzi, lekarz stwierdził szmer skurczowy nad sercem, wykonał EKG (zapis prawidłowy) i zlecił wiele badań laboratoryjnych: morfologię, badania pozwalające na ocenę funkcji nerek. Przepisał m.in. dwa leki moczopędne, lek ochraniający ścianę naczyń krwionośnych oraz uzupełniający niedobory potasu i wyznaczył termin wizyty kontrolnej za tydzień.

Stwierdził wtedy ustąpienie obrzęków, a w wynikach badań laboratoryjnych występowała nieznaczna leukocytoza i miernego stopnia anemizacja. W związku z tym zalecił utrzymanie dotychczasowego leczenia, badanie stężenia hormonu tyreotropowego oraz wizytę kontrolną za miesiąc.

Ja tylko dźwigałam ciężary

Po kilku tygodniach, już w październiku, pacjentka wezwała do domu zespół pogotowia ratunkowego, ponieważ zaczęła odczuwać silne bóle pleców. W wywiadzie podała, że cztery dni wcześniej, w pracy „dźwigała ciężary, rozładowywała ciężkie skrzynki” i od tego czasu ma silne bóle pleców, nie może wstać z łóżka.

Lekarz w badaniu fizykalnym (pomiar ciśnienia tętniczego, badanie osłuchowe klatki piersiowej, badanie palpacyjne brzucha) nie stwierdził odchyleń od stanu prawidłowego. W związku z danymi z wywiadu rozpoznał bóle kręgosłupa, podał domięśniowo lek przeciwbólowy, po którym pacjentka zgłosiła poprawę samopoczucia, i zalecił zgłoszenie się następnego dnia do lekarza rodzinnego.

Pełna wersja artykułu omawia następujące zagadnienia:

Się pobrudzi, a potem przechodzi i ma czysto

Następnego dnia pielęgniarka przyszła do domu pacjentki podać zastrzyk. W ocenie pielęgniarki wyglądała ona źle, była blada i zmęczona, „widać było [...]

Jakby nie wiedziała, co się z nią dzieje

Wyszła z mieszkania, ale cała sytuacja nie dawała jej spokoju: w jej ocenie kobieta miała „dziwne oczy, była wyraźnie przerażona, wyglądała [...]

Rutynowo pytali, czy…

W tej przerażającej sprawie na podkreślenie zasługuje to, że wszyscy lekarze, z którymi od sierpnia do października kontaktowała się pacjentka, rutynowo [...]