Listy do redakcji

Polemika dotycząca artykułu „Rozmowa z dzieckiem o seksie bez obecności rodziców” autorstwa E. Baszak-Radomańskiej i J. Wańczyk

Karina Walinowicz1
dr n. społ. Błażej Kmieciak2
dr n. prawn. Joanna Banasiuk3

1Analityk Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris

2Uniwersytet Medyczny w Łodzi, Koordynator Centrum Bioetycznego Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris

3Wiceprezes Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, adiunkt na Wydziale Prawa Uniwersytetu w Białymstoku

Przywołany artykuł odnosi się do istotnych pod kątem społeczno-prawnym i społeczno-medycznym zagadnień rozwoju psychoseksualnego dzieci i młodzieży oraz problematyki zgody małoletniego pacjenta na świadczenie medyczne, a także roli i uprawnień rodziców w tym zakresie. Uwzględniająca przedmiotowe płaszczyzny analiza artykułu „Rozmowa z dzieckiem o seksie bez obecności rodziców”, który ukazał się w grudniowym numerze „Pediatrii po Dyplomie”, prowadzi do wniosku, że liczne zagadnienia zostały zaprezentowane przez jego Autorki nie tylko w sposób niepokojący, ale przede wszystkim nieobiektywny i zawierający błędy merytoryczne o kardynalnym znaczeniu dla omawianej problematyki. Konsekwencją tego może być duże prawdopodobieństwo wywołania błędnego przekonania u lekarzy pediatrów co do procedury postępowania z małoletnim pacjentem, także przekonania prowadzącego do podejmowania przez lekarza działań sprzecznych z przepisami obowiązującego prawa i zasadami deontologii. Uzasadnia to przeprowadzenie krytycznej dyskusji z wybranymi aspektami artykułu.

Nie jest prawdą, jakoby obowiązek zawiadomienia organów ścigania o fakcie współżycia płciowego w przypadku małoletnich przed ukończeniem przez nich 15 r.ż. spoczywał wyłącznie na instytucji, a nie na lekarzu w gabinecie prywatnym (s. 23). Zgodnie z art. 304 § 1 Kodeksu karnego każdy, dowiedziawszy się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu (a obcowanie płciowe z małoletnim poniżej lat 15 lub dopuszczenie się wobec takiej osoby innej czynności seksualnej, lub doprowadzenie jej do poddania się takim czynnościom albo do ich wykonania jest przestępstwem ściganym z urzędu, obwarowanym sankcją pozbawienia wolności od lat 2 do 12), ma społeczny obowiązek zawiadomić o tym prokuratora lub policję. Obowiązek ten (społeczny) spoczywa na każdej osobie posiadającej wiarygodną informację o przestępstwie ściganym z urzędu, także lekarzu, który w takiej sytuacji będzie musiał zostać zwolniony z obowiązku zachowania tajemnicy zawodowej. Jednocześnie jednak instytucji państwowych i samorządowych dotyczy obowiązek prawny, przy czym obowiązkiem pracownika jest zawiadomić osoby sprawujące funkcje kierownicze, które następnie mają obowiązek niezwłocznie zawiadomić o tym prokuratora lub policję. Sankcję za niewywiązanie się przez instytucje z tych obowiązków może stanowić odpowiedzialność karna.1 Okoliczności powoływane przez Autorki artykułu, a mianowicie „długie doświadczenie” i przekonanie, że „tajemnica lekarska ma przewagę nad zaleceniami, jeśli jesteśmy głęboko przekonani na podstawie wnikliwej rozmowy z pacjentką, że współżycie podejmowane jest bez fizycznej czy psychicznej przemocy, z rówieśnikiem dziewczyny”, nie znajdują uzasadnienia i są błędne w świetle obowiązujących przepisów prawa karnego materialnego i procesowego.