Dostęp Otwarty

Podsumowanie

Realizacja Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego – efekt jest żałosny

Dr hab. med. Andrzej Cechnicki

Kierownik Zakładu Psychiatrii Środowiskowej Katedry Psychiatrii Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego

Żadne z ministerstw nie wywiązało się w całości z powierzonych mu zadań

Small 4735

W Europie Zachodniej dokonała się transformacja systemu opieki psychiatrycznej. Wśród krajów aspirujących do europejskich standardów Polska niestety nie przestawiła się jeszcze na model opieki środowiskowej. Dzieje się tak dlatego, że politycy i urzędnicy nie rozumieją wagi i istoty tych przemian. Mamy przecież Narodowy Program Ochrony Zdrowia Psychicznego, który wymaga wdrożenia przez resorty, zobowiązane ustawą do wykonania wynikających z niego zadań. W załączniku do programu rozpisano harmonogramy prac dla ośmiu organów centralnych: siedmiu ministerstw oraz dla Narodowego Funduszu Zdrowia. W latach 2011-2012 miały one do wykonania łącznie 100 zadań. Niestety w pełni zrealizowano mniej niż połowę, bo zaledwie 43, a 12 jedynie w części. Podsumowanie tych działań przedstawia tabela, a dokładne dane przygotowali specjaliści z Zakładu Zdrowia Publicznego IPiN w Warszawie.

Resortem, który w najmniejszym stopniu wywiązał się z zadań, jest Ministerstwo Zdrowia. Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów miało kierować wszystkimi zadaniami dotyczącymi programu i je koordynować, tymczasem z 31 zadań wypełniło zaledwie… trzy.

Narodowy Program Ochrony Zdrowia Psychicznego zakłada realizację trzech głównych celów. Są to:

1. Promocja zdrowia psychicznego i zapobieganie zaburzeniom psychicznym.

2. Zapewnienie osobom z zaburzeniami psychicznymi wielostronnej i powszechnie dostępnej opieki zdrowotnej oraz innych form opieki i pomocy niezbędnych do życia w środowisku rodzinnym i społecznym.

3. Rozwój badań naukowych i systemu informacji z zakresu zdrowia psychicznego.

Resort zdrowia nie zrealizował 12 z 15 działań dotyczących promocji zdrowia. Nie opracował, nie wdrożył i nie przekazał samorządom terytorialnym programów dotyczących: promocji zdrowia psychicznego, wczesnej diagnostyki i interwencji w zaburzeniach rozwoju dzieci w wieku przedszkolnym, zapobiegania samobójstwom, zapobiegania depresji oraz szkolenia przed- i podyplomowego dla pracowników ochrony zdrowia w zakresie wczesnego rozpoznawania zaburzeń psychicznych.

Urzędnicy „zapomnieli” również o konieczności realizacji celu kluczowego, czyli upowszechnienia środowiskowego modelu psychiatrycznej opieki zdrowotnej. Nikt nie zajął się m.in. opracowaniem standardów postępowania i procedur medycznych z uwzględnieniem potrzeb środowiskowego modelu psychiatrycznej opieki zdrowotnej, ani ustaleniem listy zawodów niezbędnych do realizacji tego modelu opieki. Co najważniejsze, nie powstały struktury, które koordynowałyby realizację programu na szczeblu centralnym – a do tego zobowiązało resort rozporządzenie.

Co na to Sejm

 Sejmowa Komisja Zdrowia uchwaliła dezyderat, w którym „zwraca uwagę na zdecydowanie niezadowalającą realizację Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego (www.porozumienienarzecznpozp.pl) wyrażającą się brakiem realizacji w latach 2011-2012 większości zaplanowanych działań, a także znacznym opóźnieniem przekazywania Sejmowi informacji na temat realizacji tego programu.” Zaniepokojenie budzi zwłaszcza niepodejmowanie działań mających na celu stopniowe przekształcanie systemu psychiatrycznej opieki zdrowotnej w kierunku modelu środowiskowego, co, zdaniem ekspertów, warunkuje jej unowocześnienie, w tym wzrost funkcjonalności (dostępności, jakości i dostosowania do potrzeb) oraz efektywności, także w sensie ekonomicznym. Komisja Zdrowia zaapelowała do Rady Ministrów o podjęcie decyzji przywracających Narodowemu Programowi Ochrony Zdrowia Psychicznego rangę wynikającą z Ustawy o ochronie zdrowia psychicznego z dnia 19 sierpnia 1994 roku (z późn. zmianami) oraz z Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 8 grudnia 2010 roku w sprawie Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego (Dz.U. z 2011 r. Nr 24, poz. 128).

W tym samym czasie polskie środowisko psychiatryczne – kilkadziesiąt instytucji i stowarzyszeń skupionych wokół Sekcji Psychiatrii Środowiskowej i Rehabilitacji Zarządu Głównego PTP oraz Komisji ds. Reformy Psychiatrii i realizacji NPOZP – zrzeszyło się w Porozumieniu na Rzecz Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego. Celem stowarzyszenia są działania na rzecz realizacji NPOZP przez poparcie w wyborach europejskich, krajowych i samorządowych osób, które w swoich programach wyborczych wskazują na konkretne sposoby wdrożenia NPOZP i posiadają plany działań w tym kierunku. Stowarzyszenie swoje cele realizuje przez:

  • Popieranie programów wyborczych oraz osób, które w programie wyborczym mają działania na rzecz realizacji NPOZP.
  • Prowadzenie działań edukacyjnych na rzecz realizowania NPOZP.
  • Prowadzenie działań opiniotwórczych przez współpracę z mediami, instytucjami państwowymi, samorządowymi i organizacjami pozarządowymi na rzecz realizacji NPOZP.

Szpitalne lobby

Z dokładnych opracowań, które wykonali specjaliści z Instytutu Psychiatrii i Neurologii wynika, że podobnie jak Ministerstwo Zdrowia zachował się drugi podmiot, który powinien być najbardziej zaangażowany w zmiany, a mianowicie Narodowy Fundusz Zdrowia, który nie zrealizował w pełni żadnego z trzech przypisanych mu zadań, m.in. przygotowania projektu finansowania świadczeń do pilotażowego programu wdrożenia modelu środowiskowej opieki psychiatrycznej.

Dlaczego urzędy, które jak się wydaje powinny być najbardziej zaangażowane w realizację programu, bo obligują je do tego przepisy prawa, tak marnie wykonują swoje obowiązki, a co więcej – nie ponoszą za to żadnej odpowiedzialności?

Nieraz słyszeliśmy z ust urzędników, zwłaszcza resortu zdrowia, że nie mogą realizować programu, póki w samym środowisku psychiatrów nie ma jednomyślności co do jego wprowadzenia. Duże szpitale psychiatryczne skłaniają się raczej do zachowania status quo, utrzymania kontraktów i niedzielenia się nimi z małymi ośrodkami. Ale ten argument w ogóle nie powinien się pojawiać. Wiadomo, że duże szpitale to źródła siły, prestiżu i kontraktowanych pieniędzy, a kto dobrowolnie chce się zrzec tych przywilejów? Już od czasów Goffmana wiemy, że duża instytucja chroni samą siebie i nigdy nie będzie się chciała zdecentralizować. Dlatego musimy to zrobić tak jak na Zachodzie – decyzją polityczną. Było nią już wprowadzenie NPOZP, ale teraz muszą za tym pójść konkretne działania. Trzeba rozwiązać stopniowo wielkie, anonimowe i bezduszne molochy, odległe od miejsca zamieszkania wielu chorych. Oczywiście, część dużych szpitali powinna pozostać i ulec modernizacji. Jest bardzo wiele działań ponadregionalnych, których nie muszą realizować małe ośrodki – choćby psychiatria sądowa, psychiatria głębokich patologii osobowości, oddziały zakaźne czy neurologia psychiatryczna.

Nie mamy też obaw, że zatrudnieni w wielkich ośrodkach specjaliści stracą pracę po przejściu na model psychiatrii środowiskowej. Nic takiego się nie stanie. Trzeba tylko pójść za pacjentami, tam gdzie oni najbardziej potrzebują pomocy, czyli w miejsce ich zamieszkania. Zamiast dużego szpitala niech powstanie trochę mniejszy oddział przy szpitalu ogólnym, a wokół oddziały dzienne i zespoły leczenia środowiskowego działające w domu pacjenta, nastawione na uniknięcie hospitalizacji i pozwalające zmniejszyć ilość łóżek. Należy za to tworzyć poradnie rodzinne, ambulatoria. Ważne jest też powiązanie opieki psychiatrycznej z systemem wsparcia dzięki rozbudowie mieszkań chronionych, środowiskowych domów samopomocy, warsztatów terapii zajęciowej, programów pracy, firm społecznych, centrów dla seniorów. Tak się stało w Europie Zachodniej.