Dostęp Otwarty

Doktor McKenzie zwraca uwagę na to, by planując rozmowę na temat rozrodczości, nie czynić żadnych założeń. „Powinniśmy podchodzić do tego tematu bardzo rozważnie, nie możemy zakładać, że wszystkie kobiety chcą mieć dzieci. Jest wiele innych sposobów na to, by je posiadać i stworzyć rodzinę, na przykład adopcja zarodków, adopcja dzieci czy rodzina zastępcza. Poza tym coraz więcej kobiet wybiera życie bez dzieci”.

Tego rodzaju rozmowa zwykle uświadamia pacjentkom, w jakim stopniu wskaźniki ciąż zależą od wieku kobiety. Według najnowszego piśmiennictwa płodność zaczyna się obniżać około 32 roku życia, a następnie gwałtownie się pogarsza po 37 roku życia (patrz Committee Opinion American College of Obstetricians and Gynecologists [ACOG] numer 413 z 2008 roku). Inną istotną kwestią wartą omówienia jest zwiększone ryzyko poronienia i wystąpienia aberracji chromosomowych u starszych kobiet.

Mówiąc wprost, doktor McKenzie radzi, by pytać pacjentki, zarówno te niestosujące antykoncepcji, jak i stosujące ją, czy planują ciążę. „Można zapytać: ‘Czy myśli pani o powiększeniu rodziny? Jeśli tak, to kiedy planuje pani starania o ciążę?’ Następnie można omówić kwestie związane z zależnością płodności od wieku”.

Według danych ACOG około 20% kobiet odkłada decyzję o założeniu rodziny na okres po 35 roku życia. Jak mówi doktor McKenzie, ważne, by pomóc pacjentkom zrozumieć, że płodność zmniejsza się wraz z wiekiem. „Pacjentki przytaczają przykłady celebrytek rodzących dzieci w wieku 43 lat i pytają, jak one to robią? Większość kobiet z tej grupy wiekowej wykorzystuje komórki jajowe dawczyń. Poza tym warto uświadomić pacjentkom, że istnieją nieinwazyjne badania, które można wykorzystywać do oceny płodności w poszczególnych dekadach życia – jak na przykład ocena stężenia hormonu antymüllerowskiego (anty-müllerian hormone, AMH) we krwi.

Prawidłowa wartość AMH wynosi zwykle 2,5-4,5 ng/ml. Jeżeli wynik jest niższy od 1, to „te kobiety będą miały problem z zajściem w ciążę i często będą w grupie większego ryzyka wystąpienia poronienia” – mówi doktor McKenzie.

Zważywszy, że coraz więcej kobiet chce jednocześnie rozwijać karierę zawodową i posiadać zdrowe potomstwo, należy się zastanowić, kiedy powinno się rozpoczynać z pacjentkami rozmowy na temat płodności.

Artykuł w Wall Street Journal przytacza wytyczne ACOG mówiące, że lekarze „powinni zachęcać kobiety do formułowania swoich planów rozrodczych i w pośredni sposób powinni podejmować ten temat na każdej wizycie”. Committee Opinion ACOG numer 313 z 2005 roku porusza zagadnienia wymagające dyskusji, takie jak to, czy kobieta lub para chce mieć dzieci, optymalna liczba potomstwa, czas jego narodzin i różnica wieku między dziećmi oraz zmiany płodności zależące od wieku kobiety.

„Najważniejszą rzeczą jest rozpoczęcie rozmowy z pacjentką, podjęcie tematu. Pacjentki często błędnie zakładają, że mają dużo czasu. Zwykle nie mają go tak wiele, jak myślą” – mówi doktor McKenzie.

Ginekolodzy położnicy stosują różne taktyki, jedne bardziej skuteczne, inne mniej. Na przykład doktor Mark Jostes z St. Louis porównuje rozmowy na temat płodności i planów posiadania potomstwa do pracy terapeuty rodzinnego. Jak mówi w Wall Street Journal: „Próbuję zacząć od prostych, ogólnych pytań, pozwalających mi wyczuć parę. Po kilku wstępnych pytaniach wiem, czy mają ochotę rozmawiać na ten temat”.

Według Wall Street Journal inny ginekolog położnik, Victor Klein z North Shore-LIJ Health System w Great Neck w stanie Nowy Jork, przedstawia pacjentom wiele faktów. Wyjaśnia na przykład, że u kobiet w starszym wieku ryzyko urodzenia dziecka z zespołem Downa jest większe.

Trudności, jakie mają lekarze w podejmowaniu dyskusji na temat obniżania płodności, wynikają raczej z przyczyn praktycznych niż z niechęci. „W czasie kontrolnej wizyty, która odbywa się raz do roku, jest wiele rzeczy do omówienia, np. zalecenia dotyczące badania cytologicznego, depresja i inne zagadnienia dotyczące zdrowia kobiet. W rezultacie temat płodności często schodzi na dalszy plan” – mówi doktor McKenzie. „Dlatego lekarze niechętnie poruszają ten temat, z jednej strony ze względu na ograniczenia czasowe, z drugiej – z powodu poczucia wywierania presji na pacjentki, by natychmiast zachodziły w ciążę”.

Age-related fertility decline. ACOG Committee Opinion No. 413. American College of Obstetricians and Gynecologists. Obstet Gynecol. 2008;111:1495-1502. The importance of preconception care in the continuum of women’s health care. ACOG Committee Opinion No. 313. American College of Obstetricians and Gynecologists. Obstet Gynecol. 2005;106:665-666. Reddy S. More doctors broach delicate topic of women’s age and fertility rate. June 3, 2013. http://online.wsj.com/article/SB10001424127887324682204 578517683273638050.html. Accessed June 10, 2013.

Kolejne badanie, z którego wynika, że porody domowe nie są bezpieczne

Nowe badanie opublikowane w czasopiśmie American Journal of Obstetrics and Gynecology dostarcza kolejnych danych podgrzewających atmosferę wokół dyskusji dotyczącej porodów domowych. Autorzy z New York-Presbyterian/Weill Cornell Medical Center stwierdzili, że wśród dzieci urodzonych w domu prawdopodobieństwo urodzenia martwego było 10 razy większe, a prawdopodobieństwo drgawek lub innych poważnych zaburzeń neurologicznych w okresie noworodkowym 4 razy większe niż wśród dzieci urodzonych w szpitalu.

Autorzy wykorzystali dane z lat 2007-2010 dotyczące porodów pojedynczych o czasie (≥37 tygodnia ciąży, masa urodzeniowa ≥2500 g), które zostały zebrane przez amerykańskie National Center for Health Statistics działające w ramach Centers for Disease Control and Prevention. Noworodki z wynikiem 0 w skali Apgar po 5 minutach oraz drgawkami lub poważnymi zaburzeniami neurologicznymi podzielono na cztery grupy w zależności od tego, gdzie nastąpił poród i kto go odbierał: lekarz w szpitalu, położna w szpitalu, położna w niezależnie funkcjonującym ośrodku porodowym lub położna w domu.

Zarówno porody w domu, jak i porody w niezależnym ośrodku porodowym wiązały się z istotnie większym ryzykiem uzyskania przez dziecko 0 punktów w skali Apgar po 5 minutach niż porody w szpitalu odbierane przez lekarza lub położną. W przypadku porodów w domu lub niezależnym ośrodku porodowym stwierdzono również większe ryzyko drgawek lub zaburzeń neurologicznych u noworodka.

Autorzy pracy doszli do wniosku, że lekarze powinni informować pacjentki o tych wynikach. Wezwali również lekarzy, aby wykorzystywali zastrzeżenia pacjentek dotyczące porodów w szpitalu do tego, aby uczynić szpitale bardziej pożądanymi miejscami dla rodzenia dzieci.

Depresja może występować z taką samą częstością u kobiet i mężczyzn

W nowym badaniu opublikowanym na stronach internetowych czasopisma JAMA Psychiatry omówiono różnice klinicznych objawów depresji u mężczyzn i kobiet. Autorzy z University of Michigan oraz Vanderbilt University stwierdzili, że mężczyźni spełniają kryteria rozpoznania depresji równie często jak kobiety, kiedy występowanie tego stanu ocenia się za pomocą kontrolnych list objawów swoistych dla każdej z płci.

U kobiet depresję rozpoznaje się dwukrotnie częściej niż u mężczyzn, co zdaniem autorów może wynikać ze stosowanych kryteriów diagnostycznych, a nie rzeczywistych różnic częstości występowania depresji.