Na ważny temat

Kto się boi pozasądowego systemu odszkodowań ?

O zmianie systemu wypłaty odszkodowań za wypadki medyczne z prof. dr. hab. med. Romualdem Krajewskim, neurochirurgiem z CO-I im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie, członkiem Komitetu Bioetyki Prezydium PAN, członkiem NRL, rozmawia Monika Stelmach

MT: Przekonuje pan, że w Polsce należy jak najszybciej wprowadzić szwedzki system odszkodowań dla pacjentów. Dlaczego takie rozwiązanie jest potrzebne?


Prof. Romuald Krajewski:
Pozasądowy system odszkodowań jest najlepszy zarówno dla poszkodowanych, jak i dla lekarzy oraz dla poprawy bezpieczeństwa opieki medycznej. W Szwecji z powodzeniem działa od lat 70., wprowadziła go też m.in. Nowa Zelandia, Francja i kilka stanów USA, a teraz wdraża Litwa. Jego podstawowym założeniem jest to, że nie trzeba orzekać, z czyjej winy nastąpiło zdarzenie niepożądane, wystarczy, że miało ono miejsce i chory poniósł szkodę, za którą należy mu się odszkodowanie. Tak jak odbywa się to przy wypadkach w miejscu pracy czy drogowych. Nie widzę powodu, dla którego taka zasada nie mogłaby działać w ochronie zdrowia.


MT: W Polsce pacjent, żeby dostać odszkodowanie, musi najpierw wytoczyć proces sądowy lekarzowi lub placówce.


R.K.:
W ochronie zdrowia odbywa się to na zasadach ogólnych. Aby uzyskać odszkodowanie, należy wykazać jakiś rodzaj błędu, zwykle błąd w sztuce lekarskiej. Taka ścieżka postępowania jest oparta na archaicznej zasadzie, że jeśli coś złego się stało, to ktoś musi być winny i należy go znaleźć. Ten głęboko zakorzeniony paradygmat należy zmienić, ponieważ ma niewiele wspólnego z rzeczywistością.

Każda choroba, jej leczenie oraz efekty są interakcją wielu czynników, których nie jesteśmy w stanie do końca kontrolować. Postępowanie medyczne z natury jest złożone, bierze w nim udział wiele osób, specjaliści mają do dyspozycji różne opcje terapeutyczne. Zwykle stosują najlepsze z dostępnych, ale nie zawsze przebieg choroby łatwo przewidzieć, jest obarczony ryzykiem powikłań i niepowodzenia leczenia. Zdarzenia oceniane jako niekorzystne w większości nie są przez nikogo zawinione. Do wypadków medycznych dochodzi również przy prawidłowym działaniu. O błędzie i winie możemy mówić, gdy przeprowadzimy postępowanie wyjaśniające i wykażemy, że leczenie było niezgodne z przyjętymi procedurami i wiedzą medyczną.


MT: Oceniają to biegli w postępowaniu sądowym.

R.K.: System, w którym pacjent musi iść do sądu, żeby otrzymać odszkodowanie i zadośćuczynienie za wypadek medyczny, jest trudny z punktu widzenia proceduralnego, ekonomicznego i emocjonalnego. Oskarżyciel próbuje spotęgować siłę swoich argumentó...

Zdarzenia niepożądane w UE występują u około 10 proc. hospitalizowanych. Dochodzi do nich codziennie i są nieuniknione. Gdybyśmy pociągali lekarzy do odpowiedzialności za każde z nich, wszyscy mieliby wiele procesów sądowych w swojej karierze, pon...