Najczęstsze błędy

Najczęstsze błędy w leczeniu zawału mięśnia sercowego

lek. Krzysztof Myrda
prof. dr hab. n. med. Lech Poloński

III Katedra i Oddział Kliniczny Kardiologii SUM w Katowicach, Śląskie Centrum Chorób Serca w Zabrzu

Adres korespondencyjny: lek. Krzysztof Myrda, III Katedra i Kliniczny Oddział Kardiologii i Angiologii, Śląskie Centrum Chorób Serca, Śląski Uniwersytet Medyczny, ul. M. Curie-Skłodowskiej 9, 41-800 Zabrze; e-mail: k_myrda@interia.pl

 
Opóźnienie szybkiej rewaskularyzacji wynikającej z transportu chorego do ośrodka bez pracowni hemodynamiki lub oczekiwanie na zbędne wyniki badań dodatkowych mimo wystarczających wskazań do diagnostyki inwazyjnej; stosowanie dostępu przez tętnicę udową, który wiąże się z wyższym ryzykiem powikłań; wreszcie niewystarczająca edukacja pacjentów i niski odsetek rehabilitacji wpływają na gorsze rokowanie chorych po zawale serca. Postępowanie zgodne z najnowszymi wytycznymi może nie tylko wydłużyć życie chorych, ale również wpłynąć na poprawę jego jakości.

Wprowadzenie

W każdej edycji wytycznych opracowywanych przez ekspertów Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego podkreśla się dwie ważne rzeczy: 1) wytyczne stanowią drogowskaz dla lekarzy praktyków, ale nie zwalniają lekarza z indywidualnej odpowiedzialności za podejmowanie odpowiednich decyzji, 2) ich stosowanie w codziennej praktyce pozwala na optymalne postępowanie z chorym przy wykorzystaniu najnowszych osiągnięć kardiologii. Umożliwia tym samym najbardziej efektywne działanie. Celem niniejszego artykułu jest zaprezentowanie sytuacji, w których odstąpiono od wytycznych, narażając chorego na dodatkowe, niepotrzebne ryzyko. Autorzy nie dysponują statystyką, które błędy zdarzają się najczęściej. Opisano sytuacje spotykane w codziennej praktyce, skutkujące pogorszeniem rokowania. Przy odpowiedniej wiedzy i sumienności można je wyeliminować.

Zbyt późna interwencja – „Czas to mięsień”

OPIS PRZYPADKU 1

35-letni pacjent od 2 dni odczuwał ciężar w klatce piersiowej, miał nudności, kilka razy wymiotował. Był bardzo słaby, o własnych siłach nie wstawał z łóżka. Nasilenie objawów zmieniało się od bardzo dużego do małego/umiarkowanego. Przed kilku laty rozpoznano u niego chorobę wrzodową dwunastnicy i bliżej niesprecyzowaną chorobę wątroby. Nie cierpiał na choroby układu sercowo-naczyniowego. Od 15 lat palił papierosy (ok. 1 paczkę na dzień). Brat chorego miał udar mózgu w wieku 41 lat. Ojciec przeszedł zawał serca w wieku 60 lat.
Okresowe badania w pracy nie wykazywały odchyleń od normy. W badaniu stwierdzono nadwagę (BMI 32 kg/m2), ciśnienie tętnicze krwi 140/90 mmHg. Utrzymujące się w trzecim dniu dolegliwości skłoniły żonę pacjenta do wezwania pogotowia. Podczas krótkiej rozmowy uzyskała informację, że karetka nie przyjedzie, a zachorowanie należy zgłosić do lekarza rodzinnego. Wizyta lekarza rodzinnego mogła się odbyć najwcześniej za 3 godziny. Osoba z przychodni poradziła, aby przywieźć chorego do poradni własnym transportem. Z dużym wysiłkiem żona przetransportowała męża do lekarza POZ. W szybko wykonanym EKG stwierdzono zawał serca ściany dolnej i zlecono transport na oddział kardiologii. Bezpośrednio po badaniu doszło do zatrzymania krążenia – akcja reanimacyjna była skuteczna. Na oddziale kardiologii wykonano angioplastykę. Po 5 dniach chorego wypisano do domu z frakcją wyrzutową lewej komory 35%.

OPIS PRZYPADKU 2

Pełna wersja artykułu omawia następujące zagadnienia:

Zbyt późna interwencja – „Czas to mięsień”

OPIS PRZYPADKU 1

Wartość markerów martwicy – stężenie troponiny nie zawsze musi być wysokie

OPIS PRZYPADKU 3

Dostęp przez tętnicę udową czy promieniową?

OPIS PRZYPADKU 4

Poszerzenie tętnicy odpowiedzialnej za zawał czy pełna rewaskularyzacja? Dyskusja trwa

OPIS PRZYPADKU 5

Prewencja wtórna – ciągle dużo do zrobienia

OPIS PRZYPADKU 6

Podsumowanie

Leczenie zawału serca nie kończy się na udrożnieniu tętnicy i implantacji stentu. To dopiero początek żmudnych działań mających na celu zapewnienie [...]